01.09.2017 – trening w siłowni [tej co zwykle ;)]

W Fitness for Life w Galerii Rzeszów, którą już charakteryzowałam:

02.03.2017 – Pump, Step i siłownia w Fitness for Life Rzeszów

I którą odwiedziłam w tym roku m.in. 11.07.2017, 21.07.2017 i 03.08.2017. 

Tym razem postanowiłam zostać na pierwszym piętrze i zrobić technikę kettli w salce do treningu personalnego. Było tam kilka odważników, materace, piłki, BOSU. Niestety również niewiele miejsca i dlatego, kiedy dołączyło do mnie kilka osób, zrobiło się ciasno. 

Powtarzałam to co zwykle. Do znudzenia. To samo i to samo, bo zawsze można odrobinę lepiej. O te pół milimetra więcej doskonałości w ruchu. Testowałam jedno nowe ćwiczenie.

Drwal, czyli taki odwrócony swing z przysiadem  😉 Poza tym linki są m.in. tu:

20.03.2017 – kettle i kettle i kettle w siłowni CityFit Rzeszów

Zeszłam na dół i kontynuowałam schematem: worki bułgarskie TRX, lina treningowa. Do tego trzy ćwiczenia na najszerszy grzbietu, dwa na prostownik i jedno na czworoboczny. 

Przemyślenia

Zastanawiałam się nad tym jak czują się w Polsce obcokrajowcy o innym kolorze skóry niż biały. W siłowni były osoby zbliżone wizualnie do ,,typowych” Hindusów oraz Azjatów. W zasadzie dziwiłam się, że w ogóle tu jeszcze są. Nie dlatego, że zaobserwowałam niewłaściwe zachowania w tym, konkretnym miejscu. W mediach i na ulicach nacjonalizm oraz propaganda antyuchodźcza sięgają szczytów. 

Nie da się ukryć, że sytuacja w Afryce powoduje migracje. A to spory problem nad którym trzeba sprawować kontrolę, testować rozwiązania, obmyślać innowacyjną politykę. Nie jest to jednak nowy kłopot. Zwyczajnie, na fali epizodycznych zamachów terrorystycznych został wykorzystany w ostatniej z polskich kampanii parlamentarnych.

Po stronach z newsami i mediach społecznościowych chodzą zatem opłacani trolle lub boty i szczują. W każdym możliwym temacie straszą zdjęciami i komentarzami w stylu ,,tego byście chcieli?!”. A ludzie, którzy od wielu lat słyszą tylko o islamskich fanatykach, boją się. To oczywiste.

Terroryzm jest medialny. W mass mediach stosuje się także zasadę mówienia głównie o tym co najbliżej miejsca zamieszkania i interesów odbiorców, w naszym przypadku Polek i Polaków. Nie dociera zatem nic poza morderstwami. 

To jest skomplikowany problem. Jakiekolwiek odcinanie się, odgradzanie na dłuższą metę nie wchodzi w grę . W Afryce są takie miejsca gdzie z powodu braku wody ludzkie życie jest wegetacją w stanie półuśpienia. Kto ma cokolwiek ratuje się ucieczką. Do tego dochodzą uciekający przed wojną na Bliskim Wschodzie.

W Europie jest jakieś 740 milionów ludzi. W Afryce 1 miliard 200 milionów. Przyrost naturalny na tamtym kontynencie wynosi średnio pomiędzy 3 a 4, a na naszym przeciętnie poniżej 0,5 (dane orientacyjne). Oni nie mają tam nic. My mamy cokolwiek. Co się stanie? Odpowiedź jest prosta. Niestety, ludzie sfrustrowani ekonomicznie choć raz czy dwa chcą się poczuć bohaterami, mieć na coś wpływ. Idą w aktywizujących się ONR-owców oraz kibolskie bojówki. Czyli całkiem odwrotnie niż być powinno. Bo prawdziwy wpływ to byłoby wskazywanie kierunków, proponowanie rozwiązań reszcie Europy, świecenie przykładem np. w temacie zapobiegania gettoizacji, której nie zapobiegli nasi zachodni, europejscy sąsiedzi.

Smuci mnie ta nasza peryferyjność. I martwi brak gościnności.

komentarze

Dodaj komentarz