01.10.2017 – bieganie Owieczka koło Nowego Sącza

Pojechałam odwiedzić konie. To było moje ostatnie bieganie w tamtym rejonie w 2017 roku.

O Owieczce pisałam m.in.tu:

27.05.2017 – bieganie po łąkach w Owieczce na sądecczyźnie

Z założenia nie jest to (póki co, bo plany mogą się zmieniać) wielka stajnia, dostępna dla niezliczonej ilości, często przypadkowych turystów. Nie znam się na jeździe konnej. Jednak sądzę, że takie naturalne i nietłoczne warunki są lepsze dla zwierząt. Właściciele bardzo o nie dbają. 

W każdym razie, ja głównie towarzyszę. Poobcuję z zapachem stajni, podotykam co bardziej chętną sierść konia, byka, psa,królika lub kota i na jakiś czas mi wystarcza. 

A oto konie sąsiadów z góry naprzeciwko:

Po bieganiu, tej, jeszcze ciepłej jesieni wyruszyłam na ostatnie rydze pod Przehybę. Pierwszy raz w życiu zbierałam te grzyby. Idąc z wielkim koszem czułam się głupio. Niedziela, tłum turystów.Naiwnym było sądzić, że cokolwiek znajdę. A jednak. Około 3 godzin przedzierania się po krzakach koło szlaku i oto był. Dziś jest już w słoikach. Kosz. A nawet zostało.

P.S. Od góry wcale nie widać tej ilości,która była przecież imponująca!  😉 Poza tym, pod koniec zbierania wywaliłam się na zboczu w jakieś jeżyny, rozrzucając wszystko. 

komentarze

Dodaj komentarz