02.03.2017 – Pump, Step i siłownia w Fitness for Life Rzeszów

Wrażenia ogólne

  • Klub jest chyba zaprojektowany a nie tylko urządzony. Upodobanie do intensywnych kolorów jak różowy, to kwestia gustu a zdecydowanie tam dominuje. Róż to jednak kolor ciepły no i nie jest przypadkowo. Jest trochę…Właśnie w stylu klubu, ale nie fitness, tylko nocnego 🙂  Lepszy ostry róż nic brak pomysłu.
  • Wydawało mi się to niemożliwe w sporym, dwupiętrowym miejscu, ale chyba nie ma klimatyzacji lub akurat się popsuła. Po chwili ćwiczeń zrobiło się mocno duszno. No dobra – każde moje duszno podziel przez dwa, bo tarczyca.
  • Pierwsze wejście 15 złotych a kolejne jednorazówki 30, czyli nacisk na karnety. O swoim podejściu do karnetów już kiedyś pisałam. Mam taki temperament jaki mam i lubię zwiedzać, co nie znaczy, że każdy musi.
  • Plus za dwa piętra, wygodny kącik do wypoczynku, jedzenia lub spożywania shaków przy recepcji.

 

 

Pump

  • Mogą to być zajęcia ze sztangami, o których pisałam tu lub zajęcia z gryfami w różnym ciężarze zbliżonych do tego (wyleciała mi z głowy nazwa). Były te drugie. Niestety, nawet ciężkie ,,kije” są zbyt lekkie i trening ma charakter zbliżony do typowej fitnessowej wytrzymałościówki TBC, dla facetów będzie pewnie zbyt mało.
  • Pani instruktor o wizerunku bardzo przekonującym, narzuciła takie tempo przysiadów, które zwiększa ryzyko kontuzji. Trochę za szybko robiłyśmy, gdy ciało było niedogrzane. Nie jestem zwolenniczką takiego szybkiego, fitnessowego tempa w tym ćwiczeniu i sama zwykle robię licząc na dwa.
  • W związku z tym, że sam gryf jest dość lekki wiele ćwiczeń zaczerpniętych z siłowni była dla mnie nieefektywna. Przykładowo uginanie tułowia na jednej nodze unosząc drugą w tył). W konsekwencji czułam tylko te przysiady. 
  • Przechodzenie przez stepy w podporze (w desce) bardzo mnie irytowało. A to nadgarstki a to kolano bolało. Pomysł fajny, tylko kompletnie nie mam ostatnio wytrzymałości psychicznej.

 

 

Step

  • Taki tłum, że aż nie było gdzie stepu wcisnąć! Ponad dwadzieścia osób, ale dało się wykonywać układ.
  • Typowy step to zajęcia choreograficzne, czyli wykonuje się układy ćwicząc przede wszystkim koordynację a na początkującym poziomie również wydolność. Z czasem jest to cardio, czyli umiarkowanie intensywny wysiłek umożliwiający szczery uśmiech bez zadyszki. To świetna zabawa! Lepsze niż jakieś tam dyskoteki  😉
  • Instruktorka chyba młoda, bo z początku wyglądała na lekko onieśmieloną.
  • Zrobiłam jedną część, czyli około 25 minut i udałam do siłowni.

Chciałam tu wsadzić koedukacyjną grupę lub wbrew stereotypom z prowadzącym facetem ( dobrze to robią) , ale ta Pani wyjątkowo fajnie prowadzi na tle innych filmów z ostatniego roku.

 

Siłownia

  • Rozmieszczona na dwóch piętrach. Na dole spore miejsce do CrossFitu. Kawałek znajduje się na zdjęciu do tego wpisu. Na górze m.in. mała salka do treningów personalnych i sporo cardio.
  • Chciałam poćwiczyć tylko mięśnie grzbietu. Miałam robić jak ten Pan z filmu i wtedy wielkie łup. Nie spodziewałam się takiej krótkiej linki. Za mała nieco ta maszyna dla ludzi mojego wzrostu. Poszukałam innej, ale trochę naciągane było to ćwiczenie.
  • Poszłam na trzy inne ćwiczenia (ściąganie drążka do barków siedząc, przyciąganie uchwytu wyciągu dolnego w siadzie, maszyna podobna do tego)a potem jeszcze jakaś seria przy trx i pod prysznic, żeby pokręcić się po galerii handlowej do zamknięcia.

Podsumowanie

parametrocena od 1(najsłabsza) do 7(najlepsza)
sprzęt6
estetyka4
tłoczność/przestrzeń6
czystość5
instruktorzy/trenerzy4
obsługa klienta5
pozostała kadra (menadżer/sprzedawca)nie miałam przyjemności
cena5
dojazd7
bogactwo oferty5

komentarze

Dodaj komentarz