02.06.2017 – siłownia Jatomi Kraków Kazimierz

Bardzo przyzwoity klub. Wystarczy spojrzeć na szafkę z poniższej fotografii.

Co powinna uwzględniać dobra szafka? To co targa ze sobą przeciętny człowiek w mniejszym lub większym mieście:

  • obuwie codzienne i treningowe, którego kontakt z pozostałymi rzeczami jest zwykle niewskazany
  • torba sportowa lub i sportowa i biurowa 
  • odzienie wierzchnie (w ziemi grube, ciężkie i zajmuje sporo miejsca)
  • komplet ubrania treningowego oraz ubranie codzienne
  • materiały do kąpieli lub innych czynności higieniczno-upiększających (np. ręcznik, kosmetyki, klapki)

A w większości klubów otwierasz szafkę, a tam jedna przegroda z jednym marnym uchwytem wieszaka i czasem jeszcze jakaś niewielka przedziałka. W rezultacie pakujesz wszystko jedno na drugie, zatrzaskujesz, siłą domykając zabezpieczasz kluczem albo kartą. W Jatomi przy Galerii Kazimierz, jak widać, obuwie, torba, odzież wierzchnia lub inna do powieszenia wraz z tą składaną w kostkę, wspólnie dają radę.

 

 

Ale wcale bym tam nie trafiła, bo całkiem niedawno byłam w Rzeszowie. Niestety ,,największa sieć klubów w Krakowie” Platinium wpadła na nieuroczy sposób udoskonalenia sobie życia infolinią pozbawioną żywego człowieka. Przecież wiadomo, że wszyscy uwielbiają czekać kilka minut na połączenie, a potem odsłuchiwać kolejne menu wklikując cyferki, co do których nigdy nie ma pewności, że będą akurat tymi, o które chodziło autorowi. No, ale trochę jednak nie miałam czasu i nie chciałam ryzykować, więc poszłam najbliżej miejsca noclegu. Tym razem Jatomi w wersji Premium. Przynajmniej jak na standardy tej konkretnej sieci.

 

 

 

Na zdjęciu taka pozostałość po reklamie kącika dziecięcego z okazji Dnia Dziecka. Poza tym:

  • tak jak w rzeszowskim midle class – stanowiska z komputerami i dostępem do internetu (chyba nawet jakieś gry, czy filmy, gdyby się komuś nudziło czekanie)
  • dostęp do przyzwoitego ekspresu, czyli kawy w cenie wejść lub karnetu
  • niewielki basen i sauny – może nie dla wytrawnych pływaków lub amatorów SPA, ale na krótkie odstresowanie po ćwiczeniach wystarczy
  • znacznie większa niż w Rzeszowie strefa treningu funkcjonalnego, więc nie było tłumu i chyba nawet wieloskoki da się poćwiczyć na 20 metrach
  • spora ilość różnorodnych maszyn i może trochę za mało przestronna strefa wolnych ciężarów
  • salka z lekkimi maszynami ustawionymi pod trening obwodowy
  • kolejna grupa kilkunastu maszyn, które mogą służyć do treningu obwodowego, ale ustawione są po 2-3 maszyny na tą samą grupę mięśni, co mi nie do końca pasuje, bo albo obwodowy, albo superserie
  • moim zdaniem bardzo korzystne – widoczni trenerzy i trenerki 30 ( a może nawet 40 i więcej +)

 

 

No i obowiązkowy kontakt ze sprzedawczynią karnetów. Na wejściu oprowadza, a chętnym robi pomiary tkanki tłuszczowej, wagi, wody i innych, które umożliwiają maszyny stosowane często przez trenerów personalnych. Ja nie chciałam. I muszę przyznać, że zachowałam się nieładnienie czekając na ,,opiekunkę klienta” po zakończeniu pobytu w klubie. Zawsze daję im wykonywać swoją prace, prezentować ofertę i namawiać, ale tym razem byłam już mocno spóźniona i wybiegłam. A potem dostałam jeszcze sms-y z promocjami…Przepraszam. I tak nie robię zbyt często treningów w Krakowie.

Podsumowanie

parametrocena od 1(najsłabsza) do 7(najlepsza)
sprzęt5
estetyka5
tłoczność/przestrzeń5
czystość5
instruktorzy/trenerzynie korzystałam
obsługa klienta5
pozostała kadra (menadżer/sprzedawca)nie miałam przyjemności
cena4
dojazd6
bogactwo oferty5

komentarze

Dodaj komentarz