04.09.2017, 06.09.2017 i 08.09.2017 – treningi biegowe

Prawie wpadłam już w żal i zgryzotę z powodu zagubienia wpisów, a wtedy się odnalazły  🙂

(wystarczyło zajrzeć na drugą stronę zakładki ,,szkice”).

Po weekendzie ponownie ruszyłam z bieganiem. To samo co w poprzednim tygodniu, czyli 10 km Wisłok, 10 km Wisłok i godzina na około parku. 

29.08.2017, 30.08.2017 i 02.09.2017 – treningi biegowe

Od września biega mi się trochę lepiej niż przeciętnie. Prawdopodobnie schudłam jakieś 2 kg. Wizualnie nie ma to wielkiego znaczenia, ale nosi się znacznie lżej. Artykuły w internetach powołują się na badania i nie zostawiają złudzeń – chudy biegacz długodystansowy to biegacz szybszy. Teraz ,,mądrzy” dziennikarze zadaliby wyrafinowane pytanie w stylu – Pani ekspert, czy jeśli nie jest się chudym to można biegać? A jak się ma nadwagę to można? Równie elokwentna odpowiedź na to pytanie nakazuje dodać, że od każdej reguły zdarzają się szczęśliwe lub nieszczęśliwe wyjątki. Medycznie jest to nawet wskazane, pod warunkiem zdrowego serca.

Przemyślenia

W swoich biegowych przemyśleniach na temat wizerunku i autopromocji wychodzę coraz dalej. Przyjrzałam się procesowi tworzenia programu partyjnego i doszłam do wniosku, że w wymyślaniu innym reguł życia jest coś obrzydliwego. Dlaczego ktoś miałby się czuć uprawniony do posiadania takiej władzy? Rozumiem, że ktoś to musi robić i lepiej, żeby robił rozwiązując maksymalnie wiele ludzkich niedogodności. Rzecz w tym, że w społeczeństwie jest wielu, którzy o tym marzą, pragną tego.  Co to jest w ogóle za osobowość? Niepojęte! Przychodzi mi do głowy reklama Ikei o urządzaniu się samemu.

Jakiś czas temu weszłam na drogę mniej lub bardziej skutecznego umieszczania w internecie swoich przemyśleń. Posiadanie publicystycznego głosu wydało mi się fajne. Przez jakiś czas, bez większej żenady wrzucałam swoje teksty, gdzie się dało, choć w sumie z rzadka, bo niezbyt wiele mamy portali z dziennikarstwem obywatelskim.

Oglądam, słucham, czytam dużo publicystyki i często mam takie wrażenie, że prowadzący, goście, eksperci poruszają się po powierzchni, są tendencyjni, konformistyczni, dogmatyczni, pozbawieni dystansu do modnych schematów. Zrozumiałam jednak także to, że moje przemyślenia, sposób analizy i łączenia faktów, są tylko moje, a w związku z tym odkrywcze tylko dla mnie. Raczenie tym innym to szczyt arogancji!A już na pewno tam gdzie inni inwestują swój czas i pieniądze w promowanie treści. 

Po tych wiekopomnych olśnieniach pozostaje mi tylko trwać w pokorze. To takie na wzór ewangelii chrześcijańskich, zanim źli ludzie przetłumaczyli je na język kościoła. Trochę takie również buddyjskie, bo pozostaje tylko dziękować losowi za każdy przeżyty dzień. Że się dziś miało schronienie w mroźną noc oraz kawałek suchego chleba. 

A gdyby wszyscy tak myśleli to kamienia na kamieniu by tutaj nie było. Jedynie dzika przyroda.

komentarze

Dodaj komentarz