06.08.2017 – bieganie po plaży w Jastrzębiej Górze ? Nie polecam.

Nie polecam, bo nie ma dokąd dobiec. Od tego urokliwego zejścia od głównej drogi w centrum (poniższe zdjęcie) można maksymalnie z 15 minut w prawo i 15 minut w lewo, a plaża się kończy.

 

 

Wydaje mi się, że wcześniej tak nie było. Tego dnia fale były bardzo duże. Może to przypadek, że plaży zostawało niewiele, a w niektórych miejscach wcale, bo całą zasłaniały fale?

Tam gdzie pod pisakiem znajdują się też zabezpieczające siatki (jak to się kurcze nazywało? kiedyś planowałam tym handlować…) i dużo kamieni, tam można delikatnie przetruchtać, uważając, żeby nie poranić stóp. W pewnym momencie było jednak zbyt głęboko, żeby dalsza przeprawa miała sens. 

Znając te okolice pakowałabym się raczej na chodnik przy głównej drodze, wybiegła z miasta w stronę Karwi (w lewo na poniższej mapce). Po drodze można próbować już biec lasem pasa nadmorskiego.

Generalnie są to kilometry do wybiegania nawet pod maraton. Tylko z lekka posiekane, bo a to las się skończy, a to deptak i tłum, czy właśnie brak plaży. Niekomfortowo. W trakcie biegu trzeba się skupić na nim, a niekoniecznie na szukaniu trasy.

 

 

Zrobiłam zatem godzinę biegu w tę i z powrotem. Było mi fajnie, bo duże fale to największy sens morza. To jest prawda o tym żywiole. Morze nie służy do pływania. To jest wielka siła, która przyznam szczerze, ekscytuje mnie.

Nie czułam się najlepiej. Jakbym miała lekki stan podgorączkowy. Dlatego zjadłam zupę rybną przy Barze Max. Smaczne i spore porcje.

Niestety nie napiłam się ich koktajlu z alkoholem. Czy one tam nadal takie są??? Takie z 1/4 melona lub arbuza niechlujnie łupanych nożem i nabijanych na szklankę, a do tego kiść winogron, truskawki, porzeczki, czy egzotyczne owoce bez ograniczeń i to za jakieś maks 20 złotych? I alkohol samodzielnie dobrany i owoce w rozmowie z barmanem, a nie z karty??? 😉 Jeśli są to polecam. Najlepsze na całym tym wybrzeżu! 

A może kwestia sentymentu…Skoro już tak o wspomnieniach, to wyprzedawałam kiedyś odzież przy nadmorskich kurortach i z tamtego okresu to odkrycie 🙂 .

Jeśli ktoś nie lubi alkoholowych koktajli owocowych, zostaje dom whisky z co najmniej tysiącem butelek. 

Podsumowanie – impreza tak, bieganie niekoniecznie. 

 

komentarze

Dodaj komentarz