07.09.2017 – siłownia Calypso Rzeszów

Uwaga, Uwaga! A tak sobie idę i macham hantelkami:

Jakże nieprofesjonalnie! I jak niebezpiecznie! Niestety tylko tak udało się mnie uchwycić bez specjalnego pozowania, którego nie cierpię.

A poza tym, w klubie spotkała mnie miła niespodzianka, czyli pomoc ze strony menadżera i pracującej tam instruktorki przez co patrzę dziś na to miejsce bardziej przychylnym okiem. Ludzie tak mają  😉

Miejsce

To jeden z dwóch klubów tej sieci w Rzeszowie i jeden z kilkudziesięciu w kraju, od morza do Tatr. Jedna z pierwszych sieci w Polsce, bardzo długo funkcjonujący klub.

Przeciętna wielkość. Zbliżona do miejscowego Jatomi, o którym pisałam. Czasami nieco tłoczno. Szczególnie w tych godzinach wieczornych.

Byłam w wielu klubach w swoim życiu. A kiedy już zaczęłam w nich bywać, to jako młody sportowiec, nie klientka, czyli dość świadomie. Patrząc realnie – rzadko który odbiega od standardu. A jednak sieci takie jak Jatomi i Calypso (Fabryka Formy jest za młoda), mają coś takiego, że jest tłum. W takim gdańskim na Morenie ludzie nie mieszczą się do sali fitness, kiedy okoliczne kluby tej samej jakości kadry, sprzętu, ceny, dojazdu, estetyki, robią zajęcia na kilka osób. Realnie mnie pociąga ten ich marketingowy patent. Chcę się dowiedzieć!

27.03.2017 – Zdrowy Kręgosłup, Pump, kettle i siłownia Jatomi w Rzeszowie

Calypso w tym miejscu ma kondygnacje. Dwie przestrzenie do treningu funkcjonalnego (z hantlami, piłkami, materacami, kettlebells itd.). Spora strefa cardio i niestety najmniejsza z maszynami oraz wolnymi ciężarami.

Dwie wersje maszyn. Jedna tradycyjna, z dodatkową przekładką, która dociąża lub zmniejsza ciężar ustawiony na stosach (zawsze mnie ta opcja nieco dziwiła i wydaje mi się, że ktoś mało zorientowany wcale jej nie zauważy i będzie mu np. zbyt ciężko). Drugi zestaw to lekkie maszyny do treningu obwodowego, często polecane kobietom. Kompletnie wyleciała mi z głowy nazwa, ale to styl zbliżony do tego. Podobnie jest chyba np. w Krakowie. Przeczuwam, że za pomysłem stoi jakiś skuteczny marketing chwilowej mody promowanej na branżowych targach. Zawsze to jakieś urozmaicenie, ale…Umówmy się, że się nie czepiam, bo w sumie widziałam faceta, któremu ta lekkość była ewidentnie niezbędna po chorobie lub kontuzji.

Na sali dyżuruje instruktor, czyli ktoś kto w idealne dba o porządek, BHP, zapoznaje z funkcjami maszyn, pomaga je ustawić. Zwykle jest to też ktoś u kogo można wykupić treningi personalne. Jeśli instruktor jest zaangażowany, to różnica między nim a trenerem może być dość płynna, Można próbować go także zagadać ;-). Ci w sieciach typu Calypso bywają jednak przeszkoleni do…Sprzedaży, a nie intensywnego doradztwa w ramach karnetu. No niestety.

Calypso cardio
Calypso sprzęt

Po wykonaniu ,,tego co zawsze”, czyli zabawy z kettlami, workami, przetestowaniu kilku maszyn na mięśnie grzbietu, doprawieniu wiosłowaniem ze sztangą i martwymi ciągami, postanowiłam przetestować salę fitness. Chciałam, żeby koleżanka poznała trening Pilates.

Prowadził go chłopak. Jak okazało się po zakończeniu, było to jego zastępstwo. Domyślałam się, że Pilates to nie jego specjalizacja, bo zwracał niewielką uwagę na naukę i kontrolę oddechu. Szkolenia kładą nacisk na oddech jako podstawę filozofii tych ćwiczeń. Dla przeciętnego odbiorcy nie było pewnie wielkiej różnicy. Trening był odpowiedni dla osób o średnim poziomie zaawansowania, ale jednocześnie prezentował pozycje dla mniej i bardziej wytrenowanych.

Wychodząc rzuciła mi się w oczy maszyna z lodami białkowymi! To coś takiego. Rewelacja! Będę musiała spróbować 🙂 .

Podsumowanie

parametrocena od 1(najsłabsza) do 7(najlepsza)
sprzęt5
estetyka4
tłoczność/przestrzeń4
czystość4
instruktorzy/trenerzy5
obsługa klienta3
pozostała kadra (menadżer/sprzedawca)7
cena4
dojazd6
bogactwo oferty5

komentarze

Dodaj komentarz