10.12.2016 – HIIT, czyli znów to samo

No niestety. Źle zaplanowałam. W weekendy zwykle nie ma promocji na jednorazowe wejściówki w siłowniach.

Stale robię to samo. Nuda. A może jednak nie, skoro za każdym razem mogę się bardziej przyłożyć do techniki i zrobić kolejny postęp.

Zgadnij jakie ćwiczenia robiłam w ramach tzw. interwału intensywnego…

Dla ułatwienia, napiszę, że były i pompki i przysiady.

Mniej więcej tak:

  1. przysiad (!!!)
  2. skośne mięśnie brzucha o takie jak tu 
  3. pompki (i nie tylko takie proste, ale jeszcze z niesymetrycznie ustawionymi dłońmi)
  4. skip B w miejscu
  5. przysiad na 1 nodze (druga spoczywa na wysokości około 70 cm, na kanapie)
  6. jak wyżej, tylko 2 noga
  7. brzuch – , coś jak kołyska, oddalenie i zbliżanie klatki oraz kolan z siadu, gdy nogi znajdują się nad podłogą
  8. skoki obunóż, kolana do klatki piersiowej
  9. przywodziciel z leżenia tyłem
  10. skip C w miejscu
  11. pompka szwedzka, czyli na triceps przy kanapie
  12. burpees

A jutro sobie piszę i nie trenuję!

komentarze

Dodaj komentarz