11.02.2017 – 8 km w 3 kilowych obciążeniach na kostkach

Musze zapisać ostatni trening z ubiegłego tygodnia. Do dziś, czyli środy, bolące Achillesy już mi przeszły.

Wracając do starego domu w Łodzi przypomniałam sobie, że mam obciążenia na rzepy. Takie do zamocowania np. na kostkach.  Jeden ważył 3 kilo, ale powyciągałam kilka woreczków z środka.

Kiedyś już tak urozmaicałam bieganie. To fajny sposób, żeby sprawdzić jak mocno jeden, czy dwa kg więcej wpływa na jakość poruszania.

A poza tym, park, podłoże skute lodem. Ciemno. Pewnie szybciej by mi się znudziło, ale dzwoniła mama i część czasu rozmawiałam przez telefon biegnąc. 

Zrobiłam kilka susów przez zaspę. Razem 8 km dość spokojnego biegu.

Po zdjęciu tych obciążeń wyraźna ulga. W jednym miejscu obtarcie. Usiłowałam potem, w poniedziałek, robić w tym jeszcze trening obwodowy. No, ale to udokumentuję pewnie z tygodniowym opóźnieniem, bo cały tydzień jestem na intensywnym szkoleniu trenerskim i bardzo mało mogę wcisnąć. 

komentarze

Dodaj komentarz