11.04.2017 – prowadzenie fat burner i Pilates w CityFit Gdańsk

Zastępstwo w tym samym klubie, w którym ostatnio prowadzę będąc w Gdańsku. Przynajmniej odkąd zapisuję treningi. 

Na Fat Burner wymyśliłam sobie wykroki z przekładaniem dwóch hantli od zewnętrznej strony pod nogą. Tak na koordynację. Niestety w tempie około 135 bpm wychodziło zbyt trudno. Zrezygnowałam z ćwiczenia i urozmaicenie zajęć się trochę rozjechało. 

Był jeszcze – skok do podporu, położenie przodem na podłodze, przeniesienie rąk w przód, z powrotem do tułowia, wstanie pompką, skok do półprzysiadu i wyprost na dwa bity. 

Trochę bicepsów i tricepsów z hantlami. 

Unoszenie tułowia bokiem, przeniesienie zewnętrznej ręki nad głowę, przeniesienie pod siebie ze skrętem tułowia, znów do góry i położenie tułowia na macie.

Na koniec brzuch w siadzie równoważnym.

Pracowało około 25 uczestniczek. To sporo jak na tą salę. Ale pamiętam kluby, gdzie prawie nikt nie przychodził na zajęcia (niezależnie od tego kto prowadził). Już wole tłok.

Pilates

Sama się go nadal uczę , więc dobrze, że była to lekcja dla początkujących.

To ćwiczenia wymyślone w celu rehabilitowania i zapobiegania kontuzjom u tancerzy. Wykonuje się je w wolnym tempie. Bardzo ważne jest oddychanie, kontrola i precyzja. Dlatego im wolniejsze tempo, tym dokładniej można odczuć pracę drobnych mięśni, które dominują zazwyczaj prace wykonywane przez większe takie jak mięsień piersiowy lub pośladkowy. Zaletą jest wzmacnianie mięśni odpowiedzialnych za prawidłową postawę ciała, zapobieganie bólom kręgosłupa. Na tych zajęciach można spotkać ludzi w każdym wieku, obu płci.

 

 

Skończyłam około 21.30 zatem do domu udało mi się dojechać koło 23. Co to za pomysł, żeby na jednej z głównych ulic w mieście jechał jeden autobus na godzinę?

komentarze

Dodaj komentarz