12.09.2017 – obwody na ilość powtórzeń

Od początku zapisywania treningów notuję różne warianty wykonywania takich samych (lub podobnych) ćwiczeń. Wybieram przede wszystkim te, które wydają się być najbardziej efektywne dla mnie w sytuacji braku innych sprzętów niż domowy koc lub kanapa. Wariantów są oczywiście tysiące, ale przede wszystkim dla treningowych nowicjuszy. Tak! Mają prościej, bo prawie każdy bodziec powoduje u nich zmęczenie. 

Tamtego dnia ilość powtórzeń dostosowana do samopoczucia i możliwości deszczowego wtorku. Pomiędzy obwodami robiłam około minuty przerwy. Zrobiłam 4 obwody.

  1. przysiady w wykroku na prawej nodze 80-60-40-20
  2. przysiady w wykroku na lewej nodze 80-60-40-20
  3. rozszerzanie i łączenie nóg w leżeniu tyłem 80-60-40-20 ( pozycja jak tu przy ścianie od 0: 55)
  4. unoszenie prawej nogi w klęku z podporem do boku 80-60-40-20 ( jak w linku tylko, że z pozycji klęku podpiera się jedną ręką i unosi wyprostowaną nogę)
  5. unoszenie lewej nogi w klęku z podporem do boku 80-60-40-20
  6. uginanie i prostowanie  biodra w klęku podpartym 100-80-60-40
  7. uginanie i prostowanie w klęku podpartym na drugą nogę 100-80-60-40
  8. padnij – powstań 15-15-15-15
  9. skok do podporu przodem 15-15-15-15 (niepełne padnij-powstań)
  10. opuszczanie na zmianę prawej i lewej nogi w leżeniu tyłem 100 na nogę – 80 na nogę – 50 na nogę – 25 na nogę ( tu łagodniejsza wersja ćwiczenia)

Do tego 2 razy po 12 pompek i poszłam zmywać podłogę.

W trakcie słuchałam debaty z gdańskiego Centrum Solidarności. Rozmowa językoznawcy, socjolożek i psychologa. Temat – zaangażowanie obywateli w demokrację. 

Rozważania nie są bardziej warte polecenia od innych na ten sam temat.

Dla niewtajemniczonych – demokracja ma mnóstwo wad. Przykładowo taką, że konkurencja partii przybiera często charakter marketingowy. Wybierając proszek z powodu ładnego opakowania, straty są jednak nieco mniejsze niż w sytuacji, gdy władza zostaje wybrana z powodu tembru głosu lub atrakcyjnych garniturów. Inny przykład – mało kto ogarnia o czym oni gadają (politycy), mało kto się interesuje i nie ma komu głosować. A poza tym to demokracja wcale nie polega na robieniu rebelii przez wyborczych zwycięzców wbrew ludziom głosującym na przeciwników, których jest częstokroć zaledwie parę procent mniej. Nie może być także systemem w którym nie podejmuje się decyzji (aktualnie ,,panujący” tu Pan Kaczyński woła na to chyba ,,imposybilizm”). Na dziś nikt nie pokusił się jednak o stworzenie i popieranie konkurencyjnego systemu, w którym nie ma przemocy. Każdy autorytarny to jest przemoc (tak dla jasności). No to tkwimy w tym co mamy i kombinujemy jak zrobić by było lepiej. Metodą małych kroczków. 

komentarze

Dodaj komentarz