02.10.2017 – trening jazdy konnej i bieganie po górze

Pojechałam odwiedzić konie. 

O Owieczce pisałam m.in.tu:

01.10.2017 – bieganie Owieczka koło Nowego Sącza

Czyli od wpisu do wpisu.

Tym razem znajoma zrobiła mi trening jazdy. Czas – ok. 30 minut. 

Przeżyłam ich w życiu dopiero kilka. Jeszcze nigdy nie galopowałam, więc zasadniczo konik sobie wolno chodzi lub truchta, a ja usiłuję się dostosować.

Na rozgrzewkę jest też taka jakby mobilność i mobilizacja. Całkiem jak na innych przyrządach do ćwiczenia równowagi  😉 

Niestety coś poszło nie tak. Kiedy zsiadłam poczułam ból w dolnym odcinku kręgosłupa. Z trudem udało mi się go rozchodzić. Kolejną godzinę spędziłam jednak biegając po okolicznych pagórkach. Niestety za dwa treningi do doprawienia sobie kontuzji potrzebowałam znacznie mniej niż próba utrzymania się na ponad 400 kilowym zwierzaku. 

komentarze

Dodaj komentarz