19.08.2017 i 21.08.2017 – bieganie po Łodzi

19.08.2017

Zrobiłam 6 kółek po Parku Poniatowskiego. 

500 metrów z domu do okręgu w środku parku biegnąc od strony Żwirki. Potem 6 x 1,5 km = 9 km. Powrót tą samą drogą, czyli razem około 10. 

 

21.08.2017

Zrobiłam 5 kółek (7,5 km) i pobiegłam na hopki dla rowerów. Tam mam jedno nieco bardziej strome, kilkunastometrowe zbocze, gdzie wykonałam 7 podbiegów zawracając w dół po okręgu. Skatepark znajduje się przy krawędzi parku od strony Mickiewicza. 

 

Wpadłam na pomysł, że wiele problemów tego świata rozwiązałoby intensywne korzystanie z narzędzi podejmowania decyzji za pomocą zakodowanych kryteriów. Ile niesprawiedliwości można by ominąć…

Choćby błędy atrybucji takie jak efekt pierwszeństwa (lepiej zapamiętujemy to co na początku całej serii wypowiedzi) i świeżości (lepiej zapamiętujemy to co widzieliśmy jako ostatnie), efekt aureoli (przypisywanie cech na podstawie pierwszego pozytywnego lub negatywnego wrażenia) lub podobieństwa (lepsze ocenianie ludzi, którzy wydają się nam podobni).

Każdy przełożony powinien mieć obowiązek rekrutowania na podstawie komputerowej analizy dopasowania do kryteriów. Tym bardziej w administracji państwowej, gdzie wejściowe testy (także z twardej wiedzy) wyeliminowałyby nepotyzm i kolesiostwo. Oczywiście tylko wówczas gdy nie byłoby szerokiej możliwości manipulowania wymaganiami i odpowiedziami.

Dostrzegane u kogoś kompetencje miękkie to najczęściej nic ponad nasze projekcie. A sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana niż te podstawowe błędy. Osoby mniej wrażliwe, psychopatyczne, wypadają zwykle bardziej przekonująco dokładnie we wszystkim. Za wiele już wiemy, żeby nadal się na to skazywać!

A jeszcze bardziej istotna jest sfera polityki i wszystkie wady demokracji. Zmiana sposobu prezentowania list wyborczych może wyeliminować tendencję głosowania na 1, 2 lub ostatnie miejsce, ale nie wyeliminuje tego, że ludzie kierują się wyłącznie pozorami głosując na programy sprzeczne z ich interesem. Z tego ten cały cyrk z liderami. Często nie mają czasu i kompetencji, żeby zorientować się w najważniejszych państwowych sprawach i wyrobić zdanie. A atawistyczne mechanizmy podsycane są przez media, z których czerpią zazwyczaj całą wiedzę o kandydatkach i kandydatach. Wygrywają socjopaci i krwiopijcy, a zamiast zdroworozsądkowego analizowania tego jakiego kraju czy świata chcemy, mamy coś w rodzaju gry komputerowej lub filmu akcji. A potem narastającą frustrację i kolejną niepotrzebną wojnę, rewolucję, czy inny przewrót. PKW wraz z ekspertami mogłoby ograniczyć wybór do wyboru na podstawie obustronnego testu. To może być tylko mniej fikcją od demokratycznej fikcji, którą teraz mamy.

Możliwe, że ludzie decydując nie powinni znać nawet nazwisk. Jedynie kryteria. Jesteśmy przyzwyczajeni do czegoś innego i myślę, że brakuje jeszcze jakiegoś niewielkiego wynalazku informatycznego, który zachęci ludzi na tyle, że zmienią przyzwyczajenia. 

komentarze

Dodaj komentarz