19.09.2017, 20.09.2017 oraz 22.09.2017 – bieganie i 500-metrówki

Tym razem w Łodzi.

W tamtym tygodniu robiłam wszystkie pięć treningów pod rząd, żeby mieć potem dwa dni wolne. To nie jest najlepszy system. Ciało robi się sztywne, jak drewniane. Przykładanie do zadań nie wychodzi. No, ale coś za coś. ,,system” (Wielki Brat, Superego, zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne, przeznaczenie itd.) nie przewiduje w tygodniu nic ponad dwa dni wolnego, które mogą wyjść różnie, ale maksymalnie długo gdy wypadają pod rząd 😎 

We wtorek i w środę biegałam na około parku. Około 10 kilometrów. 

W piątek po zrobieniu rozgrzewki w Poniatowskim, pobiegałam na Zdrowie. Standardowe spotkanie z ojcem. Zrobiliśmy sprawdzian 3 razy po 500 metrów (na niebieskiej trasie mapki). 

Strasznie lało. Nie dam tu tego zdjęcia, bo wyglądam okropniej od przeciętnego selfi w moim wydaniu.

Albo dam. I można sobie przewinąć na nieco bardziej estetyczny mural sfotografowany poprzedniego dnia.

mural w Łodzi
bieganie w Łodzi

komentarze

Dodaj komentarz