21.02.2017 i 22.02.2017 wycieczki biegowe nad Wisłokiem w Rzeszowie

Następnego dnia po przyjeździe ruszyłam zwiedzać teren. Tylko dlatego nazwałam typ treningu wycieczką. Wycieczki powinny być długie, po zróżnicowanym terenie i umiarkowanym tempem a te trwały 60 i 120 minut zatem formalnie się nie kwalifikowały. Zalicza je tylko fakt nowości  🙂 

 

Przestrzenie na około rzeki Wisłok oceniam jako wyjątkowo korzystne biegowo.

Szerokie aleje ciągną się na oko co najmniej 5-7 kilometrów po jednej stronie a może i więcej, bo mijałam kilka tablic z informacjami 2-3 km, ale i napis 31 km na asfalcie. Można nie zwracać uwagi na to, czy ścieżka biegowa, czy spacerowa, bo i tak się wszyscy mieszczą. Do tego Rzeszów to raczej równina. Coś jak Łódź. Razem z żywą wodą tworzy wrażenie przestrzeni. Wieje, więc prawie nie ma smogu.

Po drodze mijałam jakieś hopki dla rowerzystów i konstrukcję do street workout, czyli ćwiczeń z wykorzystaniem różnego typu obręczy i ciężaru swojego ciała.

Muszę odmierzyć sobie kilka okrążeń w wersjach od 1,5 do 5 kilometrów. Dobrze spełniają swoją funkcję przy długich wybieganiach. Wolę zwiększać sobie np. o tylko jeden dystans więcej, niż o większą, konkretną ilość kilometrów.

A dalej kaczki, łabędzie a nawet gile z czerwonymi brzuchami, kolorowe dzięcioły i ulubione tataraki. Symbole młodości i witalności.

21.02.2017 i 22.02.2017 wycieczki biegowe nad Wisłokiem w Rzeszowie 

komentarze

Dodaj komentarz