21.09.2017 – klub Fit Fabric – ,,Sukcesja” Łódź

Jedno z bardziej estetycznych miejsc do ćwiczeń jakie ostatnio widziałam. Ponownie w Łodzi. To pewnie z przekory  😉 

Na dość szarym, surowym, industrialnym tle, elementy wiosennej żółci i zieleni. Typowa Wielkanoc. W sumie czuję bliskość, bo od kilku lat mam to w łódzkim domu. Tyle, że zamiast żółci i zieleni jest paprykowa czerwień.

Zaczyna się oczywiście recepcją i korytarzem z ,,momentami” typu kącik zabaw dla dzieci. Elementy wystroju, krój czcionek na rzucających się w oczy logotypach i napisie motywacyjnym, dopełniają wrażenia, że znajduję się w miejscu w którym jest elegancko, ciepło, ale przy tym radośnie. W stylu dziecięcym, ale nie infantylnie. Trochę tak jak wchodzi się do sieci typu Home&you…No nie wiem jak to określić inaczej niż ,,home, sweet home”.  Niektóre maszyny z żółtej stali dopełniają efektu. 

fit fabric hol
fit fabric kacik dzieciecy
fit fabric maszyna

Klub w Sukcesji jest podłużny. Bardzo, bardzo długi…Zaczyna się maszynami cardio. Dalej pojedyncze maszyny do ćwiczeń siłowych. Potem po lewej strefa do Cross Fitu i treningu funkcjonalnego i sala fitness, a po prawej część wolnych ciężarów i cięższych maszyn. Sami zobaczcie.

fit fabric-korytarz
fit fabric wioślarz
fit fabric strefa cross

I moja ulubiona część, czyli łazienka. Orchidea pasuje do delikatnej koncepcji. 

Co ja tam robiłam?

Najpierw to zdjęcie dla przyjaciółki, która gustuje w wioślarzach, żeby wiedziała, że mają! A potem 

zabrałam się za barki w przestrzeni wolnych ciężarów (hantli i sztang) na końcu korytarza.

Po około 45 minutach (jakieś 4 ćwiczenia w 3-4 seriach) postanowiłam dołączyć do zajęć grupowych. Instruktorka trochę spóźniona, ale sympatyczna i energetyczna osoba. Typ zajęć – coś w rodzaju TBC lub innego ABS. Generalnie standard – rozgrzewka i ćwiczenia wytrzymałościowo-siłowe. Zrobiłam z nimi początek i po około 30 minutach wróciłam na salę siłową. Mieszanie cardio z siłownią to jednak najlepszy standard utrzymywania higieny fizycznej na moim pułapie. Jak i na poziomie większości klientów.

Jeszcze tylko nieco grzbietu. Zaliczyłam strefę maszyn w starym, dobrym stylu, czyli ciężkich konstrukcji z samodzielnie zakładanym obciążeniem. A na koniec delikatną maszynkę w nowym stylu, która gibie się, gdy tylko podejdą do niej teoretycznie możliwe 2-4 osoby. Przynajmniej takie jest wrażenie. Współczesnym atlasom tego typu mówię jednak – niekoniecznie. 

Na dość wolno działającej stronię widzę, że mają już 9 miejscówek w mieście i okolicach. Ceny przeciętnie miejskie – ok. 130-160 złotych w zależności od karnetu.

Dość ciekawym pomysłem jest ich tzw. Mocna Karta. Oferują rabaty na produkty i usługi w kilku branżach. Jeśli dobrze rozumiem, sieciują się z właścicielami innych biznesów, ale bez pośredników typu Benefit. Powiedzmy szczerze – z większości tego typu promocji korzystają osoby, które już kupują we wskazanych, współpracujących firmach. Niski rabat przy niewysokich cenach (np. pizzerii) nie skłoni wielu do wybrania czegoś zupełnie nowego i np. nadkładania drogi. 

Podsumowanie

parametrocena od 1 (najsłabsza) do 7 (najlepsza)
sprzęt6
estetyka7
tłoczność/przestrzeń6
czystość6
instruktorzy/trenerzy6
obsługa klienta4
pozostała kadra (menadżer/sprzedawca)nie miałam przyjemności
cena4
dojazd6
bogactwo oferty5
innowacyjność do standardowej oferty5

komentarze

Dodaj komentarz