21.12.2016 – 15 km do morza w Brzeźnie

Wymyśliłam sobie, że tą trasą i z powrotem powinno być razem maks 13 km. Chciałam zobaczyć morze, bo na święta wróciłam do Łodzi. Od mola w Brzeźnie skręciłam w prawo po piasku i z powrotem, chyba w ulicę Hallera.

Biegłam, biegłam i biegłam a końca nie było widać. Śpieszyłam się na spotkanie, więc 3 kilometry przed domem wskoczyłam do przejeżdżającego autobusu. Szczerze współczuję tym wszystkim ludziom, których raczę swoją potarganą, niechlujną, spoconą obecnością w trakcie treningu. No, ale jak ja działam, to działam i staram się nie mnożyć problemów.

Trasę policzyłam potem tu i wyszło, że gdybym nie skróciła przebiegłabym 18 km. Przyznam, że od jakiś dwóch lat, długie treningi psychicznie mnie męczą.Robię je od czasu do czasu, ale generalnie staram się zwyczajnie biegać szybciej. To wypracowuje się w moim przypadku raczej siłą mięśni a nie żmudnymi powtórkami długich wybiegań.

Wiele razy udowodniłam sobie, że półmaratony są w granicach moich możliwości. Obecnie rzadko sprawia mi to przyjemność. Muszę mieć wiele spraw do przemyślenia lub super wykład do wysłuchania. Tego typu fazy przychodzą i odchodzą, tak jak etapy stawiania na intensywny rozwój siły i rzeźby.

komentarze

Dodaj komentarz