22.08.2017 – bieganie po Starym Sączu i 27.08.2017 po Rzeszowie

22.08.2017

Z Łodzi przemieściłam się ponownie w okolice Starego Sącza. W ramach porannego rozruchu udałam się na Rynek na kawę w Barze Kawowym oraz po kawałek oscypka. Pierwsze i drugie od lat pozostaje w stanie nieomal niezmiennym  😉 

O Rynku biegłam ulicami Jana III Sobieskiego obok cmentarzu, a następnie Węgierską. Skręciłam w prawo, w Wincentego Witosa, a dalej lekko pod górę chodnikiem, do Miodowej i znowu w prawo Lipską. Domyślam się jedynie dokąd ostatecznie prowadzi ta droga. Pewnie w stronę wsi na które wypadam przebiegając Górę Parkową,   Kilka razy już o niej wspominałam opisując trening z podbiegami. Tym razem po około 45 minutach zawróciłam do pensjonatu. Na poniższym zdjęciu nie skręciłam w lewo za tabliczką do leśniczówki! Łącznie wyszła moja standardowa godzina biegu. 

 

27.08.2017

Ponownie Rzeszów. W międzyczasie były jeszcze dwa inne treningi w górach, ale o nich w kolejnych wpisach.

Byłam zmęczona ostatnimi podróżami, ale nie chciałam wracać do rutyny nad Wisłokiem. Dlatego postanowiłam biegać pomiędzy mostami. Kółka od mostu Zamkowego do Mostu Narutowicza (o ile to ten jest tzw. tęczowy) i z powrotem drugą stroną.

Niestety złapał mnie brak cukru i po 45 minutach ledwo doczłapałam do domu. 

komentarze

Dodaj komentarz