23.05.2017 i 26.05.2017 kilometry w Rzeszowie

Nic szczególnego. Tylko biegałam, czyli jogging.

Często układam w głowie program naprawy świata. Upodobałam sobie drogę psychologiczna. Otóż, uważam, ze z psychologią zbłądziliśmy. Miała rozwiązywać kwestie chorób psychicznych i trudnych osobowości nazywanych zaburzeniami. Miała diagnozować dzieci przewidując rozwój i diagnozować dorosłych, prognozując potencjalne ryzyko popełnienia przestępstw. Nie potrafi tego robić. Niestety. Dobrze sprawdza się jednak w opisie zachowań zbiorowych i potencjalnych problemów, które się z nimi wiążą. Czyli ta psychologia, to trochę taka socjologia jest tak naprawdę  :mrgreen:

W każdym razie, za mało mamy w szkołach praktycznej edukacji. Informacje są teraz wszędzie. Nauka zastosowania narzędzi powinno być podstawowym celem oświaty. Znajomość sprawdzanych statystycznie mechanizmów psychologicznych, to też narzędzie radzenia sobie w świecie coraz mniejszej możliwości odróżnienia fikcji od prawdy. W świecie agresywnego marketingu, który zastępuje prawdziwe doświadczenie użytkowania produktów codziennego użytku, czy popierania poglądów politycznych . Wydaje mi się, że po wyjściu ze szkoły powszechnej (np. liceum) potrzeba jeszcze raz kilkanaście lat, żeby opanować to czym naprawdę żyje współczesny świat, opanować w sensie płynnego radzenia sobie w nim.

Zycie publiczne, społeczne to moja mała…Obsesja? Mam plan się jednak trochę wyleczyć, ale póki co stawiam sobie np. takie pytanie – Czy ludzie na wysokim poziomie intelektualnym są emocjonalnymi prostakami, bo nikt ich nie nauczył samoograniczenia w tym zakresie, czy dlatego, że mogą, że społeczeństwo nie wyciąga konsekwencji, ze osiągają swoje cele bez pracy nad sobą, więc po co ją wkładać? Ktoś by powiedział, że chodzi mi o brak profesjonalizmu. Słowo profesjonalizm w odniesieniu do kompetencji miękkich jest jednak nieadekwatne. Zafałszowuje obraz, ale jest bardzo wygodne. Wygodne jest mówienie o efektach zamiast o przyczynach osiągania tych efektów lub braku osiągnięć. 

Profesjonalnie sędzia powinien oddzielać prywatne emocje, zdystansować się od nich, oceniając sprawę dopełnić wszelkich procedur, niezależnie od tego jakie są jego prywatne wizje na temat winy i kary. Podobnie nauczyciel- nie powinien pokazywać uczniom osobistych sympatii i antypatii. Psycholog, dziennikarz. Profesjonalny polityk powinien stronić od obracania się dupą do części wyborców, której nie uznaje za swój elektorat, bo jego urząd finansują wszyscy obywatele. Tylko gdzie Ci wszyscy ludzie mają się uczyć tego profesjonalizmu, skoro można przejść blisko 20 lat edukacji i nie rozróżniać emocji od myśli?  

Mówią, ze trzeba uczyć dzieci współpracy w grupie. A przecież, podział zadań i rozliczenie z odpowiedzialności to nie jest nic trudnego. Problem leży w sferze emocjonalnej np. w tym, ze zadanie grupowe stanowi tylko kolejna okazje do wybicia samego siebie, wyróżnienia na tle grupy. Skoro wszyscy maja z tylu głowy rywalizacje, musi dojść do konfliktów. Wszyscy to instynktownie wyczuwają, ale popierają i sami graja w ta grę. A gdyby od najmłodszych lat mówić dzieciom np. – wiem, że chcesz dostać pochwały, nagrody, ale w tej sytuacji chodzi po prostu o to, żebyście rozwiązali problem, to byłby pierwszy krok pod umiejętność dystansowania się od emocji, czyli własnych egoistycznych namiętności ukierunkowanych na najwygodniejsze przetrwanie. 

 

I takie rzeczy sobie rozważam biegając. Układam rożne wyjaśnienia. Patrzę z jednej strony, a potem z drugiej. Wyżej jest tylko jedna, bo nie ma tu miejsca na zapisywanie kilkunastu stron. 

 

p.s. Jestem bardzo do tyłu z wpisami, ale zachowuję spokój, bo wszystko mam w szkicach wpisów. Po samym treningu wklepuję tylko konspekt. W wolnych chwilach hurtem odbarwiam i koloruję zdjęcia. A jak mam więcej czasu dopracowuję i wrzucam.

 

komentarze

Dodaj komentarz