24.04.2017 i 27.04.2017 – 10 km po Rzeszowie

Para tych kaczek urokliwie odważna. Nie obawiają się podchodzić do człowieka. Muszą mieć w pobliżu gniazdo, bo widzę je codziennie w tym samym miejscu.

Nie biega mi się dobrze. Niestety. Czuję się ciężka, choć nie przytyłam. Prawdopodobnie to przez większą ilość pakowania mięśni. Musiałabym zredukować tkanki do poziomu ,,chudości”, żeby to wszystko nosić. To tak jest, że najlepiej biega mi się przy 58-60 kilo do moich 180 cm. Za to czuję się jak kościotrup.63 jest jednak jakby zdrowiej. Zrobię w najbliższym czasie badania, bo może podregulowanie tarczycy też przyniesie więcej mocy.

 

Tym razem biegając zastanawiałam się nad fenomenem podatności inteligentnych ludzi na stadne mechanizmy psychologiczne. Ludzi, którzy prawdopodobnie znają je od strony teoretycznej. Fanatyzm, wiara w utopie, wybielanie swojej grupy kosztem grupy ,,obcej”, konformizm objawiający się w klaskaniu na zawołanie, efekt autorytetu, efekt oczekiwań społecznych i popadanie w autocenzurę, linczowanie kozła ofiarnego w sytuacji kryzysu. To nie dotyczy tylko słabiej wykształconych. 

Rozwiązaniem mogłoby być wprowadzanie elementów psychologii społecznej w program edukacyjny od najmłodszych lat. Tak jak w kwestiach indywidualnych np. chorób psychicznych psychologia jest raczej bezradna, tak w sprawach społecznych nieźle poradziła sobie z opisem mechanizmów funkcjonowania ludzi. Prościej je zbadać. Takie statystyczne wyniki trudniej podważyć, można takie badania powtarzać.

Skoro życie w stadzie nikogo nie ominie to czemu nie uczula się dzieci, młodzieży dorosłych na to, żeby się sobie przyglądali i nie reagowali automatycznie. Przecież ignorancja w tym zakresie grozi wojami, autorytaryzmami i linczami! Prędzej, czy później ,,jakoś” to nie będzie. Ostatnio często o tym myślę.

komentarze

Dodaj komentarz