24.08.2017 – trening obwodowy z rozgrzewką w rezerwacie Biała Woda

Plan był taki, że zacznę biegiem , a potem spokojnie pójdę dalej. Planowałyśmy przejść z Kosarzysk do Szczawnicy przez Wysoką i Durbaszkę w Małych Pieninach. Niestety koleżanka zostawiła telefon na siedzeniu busa.

Po opanowaniu sytuacji, czyli ustaleniu czy kierowca odnalazł aparat i dogadaniu miejsca odbioru, było już dość późno. W rezultacie poszłyśmy przez Suchą Dolinę i Przełęcz Rozdziela do Rezerwatu Biała Woda. Myślę, że przeszłyśmy łącznie nie więcej niż 8 kilometrów.

Okolica piękna. Po drodze mijaliśmy stada owiec. W pełnym słońcu, są bardzo biedne. Stłoczone przez ogrodzenie. Za to chore mają chyba preferencyjne warunki i kuśtykały sobie wolno pod drzewo na wyznaczonym osobno terenie.

W bacówkach bliżej dołu wyrabiali sery. Nadciągał stamtąd tłum co było już nieco mniej przyjemne. Trudno się jednak dziwić, bo miejsce jest dostępne dla osób o słabszej kondycji i na krótsze spacery. 

Ze szlaku wyszłyśmy w Jaworkach. W Szczawnicy przesiadłyśmy się do busa do Nowego Sącza. Czekałyśmy pod punktem obsługi klienta firmy transportowej tracąc nadzieję, bo drzwi do firmy były zamknięte. Właściciel wrócił przed oficjalnym, piątkowym końcem pracy. Po odebraniu zgubionego telefony, w pensjonacie w Starym Sączu była, koło 18. Dopiero wtedy zabrałam się za ćwiczenia. 

Mapa: http://telezbyszek44.pl/Pieniny-Rezerwat-Bia%C5%82a-Woda.php

Rzuciłam na dywan kocyk z kanapy. Zrobiłam 3 obwody z 12 ćwiczeń po 60 sekund każde:

  1. przysiady z podskokami
  2. unoszenie prawej nogi w klęku z podporem z boku (klęk obunóż, wyprostowanie jednej nogi do boku, skłon i oparcie prostej ręki z drugiej strony, w tej pozycji unoszenie prostej nogi w górę)
  3. to samo druga noga
  4. klęk podparty i unoszenie ugiętej nogi do poziomu tułowia (m. pośladkowy)
  5. to samo druga noga
  6. wykrok do półprzysiadu z boku (nogi szerzej niż biodra, kolana na boki, tzw. plie), uniesienie prawej nogi, półprzysiad i uniesienie nogi lewej, na zmianę
  7. pompki
  8. nogi zetknięte podeszwami w siadzie, kolana na boki, kładzenie tułowia na koc przenosząc ręce za głowę i powrót dotykając dywanu za stopami
  9. siad równoważny ze stopami nad kocem i skręty tułowia kierując na zmianę prawy i lewy łokieć za siebie w stronę podłoża
  10. v-up
  11. pompka
  12. skip C

 

Wrzuciłam sobie do tego wykład na temat psychologii władzy i przywództwa. Gdyby ludzie zaczęli wyciągać wnioski z tych badań, organizacja życia administracyjno-politycznego mogłaby zapobiegać patologiom. O wnioskach dla polskiego biznesowego folwarku nie warto wspominać.

To co szczególnie warto zapamiętać:

Im więcej mamy władzy tym lepszy humor i wydaje nam się, że możemy znacznie więcej. Nie widzimy przeszkód, snujemy wizje lub plany bez ograniczeń (pytanie dla chętnych – a co stanie się jak władzę podleje się jeszcze brawami i słodzeniem na szeroką skalę w mass mediach jak to się dzieje z politykami typowanymi na liderów?). Im mniej mamy władzy tym bardziej skupiamy się na detalach, stajemy się drobiazgowo ostrożni (zagrożenie ze strony jakiejś władzy kontrolującej), nasze samopoczucie spada. 

W konsekwencji – szefowie widzą podwładnych bardzo często jako ograniczonych, a podwładni szefów jako arogantów i tyranów. 

Im bardziej płaskie struktury i większy podział odpowiedzialności, tym lepiej. 

komentarze

Dodaj komentarz