24.12.2016 – kilka km po parku w Łodzi i siła biegowa

A tak naprawdę to nie robiłam niczego szczególnego. Wybiegłam po 16, żeby zdążyć na 18 na kolację do rodziców. W mojej niewielkiej rodzinie nie siadamy z pierwszą gwiazdką a właśnie wieczorem.

W parku Poniatowskiego mam krótsze lub dłuższe okrążenie. Wewnętrzne ma 1,5 kilometra a dłuższe prowadzi kawałek przy ulicy i mierzy około 2 km. Zrobiłam dwa koła dłuższego.

Przed Wigilią po zmroku ćwiczę rokrocznie, ale pierwszy raz widziałam dwóch innych biegaczy. Ćwicząc w nietypowym czasie zastanawiam się czasem, czy inni, którzy to robią też są indywidualistami, którzy koncentrują się na własnej ścieżce, czy może są samotni, nie mają rodziny, która zajmowałaby ich czas, czy też, jeśli to akurat Boże Narodzenie lub Wielkanoc, są niekatolickiego wyznania. 

Z kieszeni za luźnej bluzy wyrzuciłam telefon i zbiłam wyświetlacz. Zamieniłam się na niego z ojcem. Korzystał bez szwanku 2 i pol roku. Przy moim trybie, załatwiłam go w 3 tygodnie. Trochę mi szkoda, ale zdawałam sobie sprawę z tego, że tak będzie. Naprawię dopiero, gdy rozbije się mocniej, bo nie ma sensu. Próbowałam jakichś gadżetów biegowych na telefony. Nic to nie daje, bo jeśli słucham muzyki to stale zmieniam utwory. Bardzo często trzymam go zatem w dłoni. Dość nietypowe, wiem. Ja tego nawet nie zauważam w truchcie. Ręce są niezbędne tylko w szybszym biegu, skokach i innych ćwiczeniach.

W środku parku na asfalcie odmierzyłam krokami około 60 metrów i wykonała po 4 serie:

  • skipów A

  • wieloskoków

  • skipów C

  • skipów B

Tak, wiem, że stale robię to samo, ale dokładnie na tym polega trening. Na dopracowywaniu szczegółów przez miliony powtórzeń.

Rozpoczęłam jeszcze przebieżki, ale zza krzaków wyłoniła się postać wyglądająca niczym Zombi. Ciężko mi było ocenić, czy był to taki styl, zamroczenie alkoholem, czy dysfunkcja psychiczna, zatem nie ryzykując bliskiego spotkania popędziłam z powrotem do domu.

To był ostatni trening w minionym tygodniu. Jeszcze tylko 5 w 2016 roku.

W podobnym, choinkowym ujęciu, ale po prysznicu wyglądałam tak:

24.12.2016

komentarze

Dodaj komentarz