28.02.2017 i 04.03.2017 – 10 km koło rzeki

28.02.2017

Starałam się pobiec dalej niż ostatnio. Znalazłam Rezerwat Lisia Góra, o którym słyszałam. Myślę, że jeden z podbiegów nada się na trening schodowo-górkowy. Będę tylko musiała przesunąć powalone drzewo. 

 

W trakcie zastanawiałam się nad tym do kiedy zapisywać swoje wszystkie treningi. Przyszło mi do głowy, że 1000 będzie ok. To około 3, 5 roku. Kiedyś prowadziłam anonimowy, internetowy pamiętnik. W ciągu 5 lat zapisałam blisko 15000 stron (po przerzuceniu do Worda). Niemniej jednak, zapisywanie wciąż tego samego, powtarzających się treningów i ćwiczeń, bywa nużące. Zaczęłam się w to bawić to nie zamierzam przestać.

Uwielbiam udowadniać sobie systematyczność. Kiedy zawzięłam się na to, że będę codziennie myła podłogę w całym mieszkaniu robiłam to mniej więcej od 2005 do momentu zamieszkania w Gdańsku w 2013 roku  🙂

Z boku może się to wydawać dziwne. Ludzie często oponują, bo jak tak można, tak inaczej niż większość. No cóż, każdy kij ma dwa końce. To co jest mocną stroną  ma też wady. Ale ile czasu zajmuje takie mopowanie! Bez przesady! Jednak…Kolekcjonowanie systematyczności dla mnie ma znacznie więcej plusów, które sprawiają, że czuję się uprawniona doradzać w systematyczności treningowej lub dietetycznej. W zasadzie w dowolnej. 

Inny przykład – pisałam pracę dyplomową z analizy mediów. Badanie polegało na zaznaczaniu i kategoryzowaniu wszystkich fragmentów w 3 dziennikach na wybrany temat na przestrzeni pół roku. Coś mi się przestało zgadzać bliżej końca, to zaczęłam wszystko jeszcze raz, choć prawdę mówiąc zdawałam sobie sprawę, że idealistyczne podejście nie zostanie docenione, bo doktor nie weryfikuje danych surowych z moich badań. 

Mam to z dokumentami i wszelkimi zborami już od dzieciństwa. Taka potrzeba doskonałego układania. Psycholog, gdybym się z nim utożsamiała ( 😉 ) powiedziałby, że to może zespół Aspergera lub zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne. I to kolejny kamyczek do niewidzenia się w tej roli zawodowej. Nie ma znaczenia co może w nas zobaczyć ktokolwiek z boku. Każdy projektuje co chce lub, jak w przypadku psychologia poproszonego o diagnozę, ulega efektowi spełniania cudzych oczekiwań. Moim zdaniem, liczy się docenianie swoich zalet, rozumienie wad, poczucie szczęścia, sensu, satysfakcji z życia, odporność, prężność…Normalnie cały podręcznik tej niepraktycznej dziedziny z wyłączeniem książek nazywanych DSM.

Jak zawsze piszę pół żartem, pół serio. Wstępnie umawiam się na 1000 a kiedy mi się znudzi, przejdę na nagrywanie. Nauczę się sprawnie w webinary z korzyścią dla…Czegoś tam innego co może mi się zdarzyć robić w życiu 😀 . 

 

04.03.2017

Ostatni trening w tygodniu. Sobota. Ciepło. Mnóstwo ludzi. Choć poza wysoką temperaturą to strasznie wiało.

Robiłam rozbieganie, rozluźniając mięśnie sztywne od treningów siłowych. W truchcie naprzemiennie niepełne skipy, wieloskoki, przeplatanki. Do tego odrobina stretchingu dynamicznego jak tu.

Kolejnego dnia obudziłam się z bólem gardła. Nie wiem, czy to możliwe, że od pogody. Na przestrzeni 7 ostatnich lat nie brałam antybiotyku, nie miałam gorączki, anginy, grypy. Za to od ostatniego października 3 raz zdarza mi się wyższa temperatura, uczucie rozbicia, zwalczane samodzielnie przez 5-7 dni. Nie jestem zachwycona i muszę coś zmienić.

komentarze

Dodaj komentarz