30.01.2017 – 12 km ulicami Gdańska.

Własnie próbowałam ponownie przeliczyć trasę. Zawsze wydawało mi się, że ta trasa to mój Gdański standard 10-cio kilometrowy. Nie biegam z aplikacjami, bo nie pamiętałabym o tym, żeby włączyć. To tylko problem. Dlatego sprawdzałam sobie w tym miejscu.

Zaczęłam się już godzić, że tkwiłam w błędzie biegając 8 zamiast 10, kiedy okazało się, że miałam ustawione mile. po zmianie na kilometry wychodzi około 12 i czas się zgadza. Zajmuje mi to trochę dłużej niż godzinę. Średnio. Jak zwykle wyszłam jednak na styk i prawie bym się spóźniła do dentysty. 

Trasa jest lekko pagórkowata. Niektórzy nie wiedzą, ale pomorze nie jest płaskie. Płaski jest środek Polski. Smogu jest znacznie mniej, choć przebiegając centrum przy kilkupasmowych drogach czuję spaliny. W przyszłym tygodniu postaram się pobiec Trójmiejskim Parkiem Krajobrazowym, choć czuję się tam sama trochę nieswojo.

 

komentarze

Dodaj komentarz