30.03.2017 – siłownia 12 ton Rzeszów

Po pierwsze – podoba mi się nazwa.

Po drugie – ma już trochę lat, ale jest czysta, odmalowana, zadbana.

Po trzecie – nie ma tłumu.

Po czwarte – jest niedrogo.

Po piątek – jest nad Wisłokiem, co oznacza, że da się pewnie połączyć trening siłowy z biegowym przed lub po ćwiczeniach.

Po tym optymistycznym akcencie dam jakiś minus- nie wszystkie sprzęty pracują bez zarzutu i można by dodać trochę więcej nowinek urozmaicających trening typu kettle, worki.

 

Poszłam robić klatkę piersiową w schemacie mniej więcej takim:

  1. wyciskanie sztangi leżąc na ławce poziomej – 4 serie
  2. wyciskanie sztangi leżąc na ławce skośnej w górę – 3 serie
  3. rozpiętki hantlami na ławce skośnej w dół – 3 serie
  4. butterfly na maszynie – 2 serie
  5. ściąganie linek wyciągu górnego w bramie – 2 serie
  6. przenoszenie sztangielki za głowę leżąc na ławce – 3 serie 

 

 

To zajęło około 45 minut a potem robiłam co mi przyszło do głowy z myślą o technice np.:

  1. przywodziciele na maszynie – 3 serie
  2. odwodziciele na maszynie – 3 serie
  3. pośladkowe na maszynie mniej więcej tak – po 2 serie
  4. skośne mięśnie brzucha na maszynie podobnej do tej – po 1 serii na stronę
  5. v-up
  6. moje ulubione ćwiczenie na brzuch w bramie z wyciągiem górnych czyli tzw. ,,allahy”  (widnieje na głównym zdjęciu tego wpisu ) – 4 serie

 

Pokazywałam koleżance kilka ćwiczeń, w tym na BOSU i coś tam jeszcze przećwiczyłam na trx, plus jedną serię przysiadów ze sztangą z przodu. 

Kompletnie nie miałam siły więc wszystko mnie dużo kosztowało. Czasami tak jest. Nawet częściej jest u mnie tak niż z mocą. Niemoc różnicuje się natomiast na psychiczną, fizyczną lub obie. Tamtego dnia była słabość fizyczna, brak sił, ból przy niewielkim obciążeniu.

Ktoś mógłby spytać – Po co się tak katować? A super wyedukowani trenerzy tęskniący za byciem lekarzami powiedzą zapewne, że skandal, bo ćwiczenia w takiej sytuacji to droga do kontuzji. Zapewne jakichś nabawiłabym się gdybym robiła przerwy treningowe zamiast dostosowywać się do swojego ciała, ale w ruchu. No i psychika by mi się zapewne o wiele bardziej zmęczyła. Zatem, więc – ćwiczę póki żyję.

 

Podsumowanie

parametrocena od 1(najsłabsza) do 7(najlepsza)
sprzęt3
estetyka4
tłoczność/przestrzeń6
czystość5
instruktorzy/trenerzynie korzystałam
obsługa klienta5
pozostała kadra (menadżer/sprzedawca)nie miałam przyjemności
cena6
dojazd6
bogactwo oferty3

 

komentarze

Dodaj komentarz