30.12.2016 – pierwszy bieg w nowych butach

Są trochę za ciasne, ale dam radę. Zwykle starczają na pół roku. Nie miałam nigdy niebieskich. Z góry wyglądają tak:

30.12.2016

Pobiegłam sobie w stronę jakiejś miejskiej górki. Po drodze szczekały psy. Te małe szczególnie wytrwale biegają za kostkami. Dużych się boję, bo niedawno mocno wkurzony wilczur nieomal przeskoczył na mnie ogrodzenie. Na tysiące biegowych razy, można kiedyś wpaść w tarapaty.

Wybiegłam na pole. W oddali góra wyłożona oponami. Przy drodze kapliczka. Nic pięknego.

Zrobiłam krokami odcinek 60 metrów i pokonałam go 10 razy w szybkich tempie. Tyle i do domu. Razem niecała godzina. 

 

komentarze

Dodaj komentarz