3.01.2017 – bieganie i 6.01.2017 – bieganie przy dużym mrozie -18 stopni

3.01.2017 zrobiłam 10 km po zasmogowanym mieście. Rozbiegałam to co zbiłam wcześniej treningiem obwodowym. Staram się trzymać zasady naprzemiennego ćwiczenia różnych sprawności.

O to mi przede wszystkim chodzi. Chcę utrzymywać niezłą siłę, wytrzymałość, wydolność, szybkość, skoczność, ale i koordynację ruchową, równowagę, zwrotność. Obniżenie poziomu tych ostatnich szczególnie odczuwamy w procesie starzenia się. W tym przypadku wolę spadać z możliwie najwyższego poziomu, zmniejszając prawdopodobieństwo połamania kości, które dotyka często osoby w wieku senioralnym. 

Wyjątkowo nie śmierdziało aż tak bardzo. Nad rzeką spotkałam biegaczkę wykonującą skipy. Osoby skipujące bardzo szanuję!

 

6.01.2017 to już jest wyższa szkoła jazdy. Na zdjęciu widać kominiarkę i wełnianą czapkę, która pierwsza wpadła mi w ręce podczas grzebania w szafie. Od dołu miałam dwie pary spodni termoaktywnych. Jedne chyba z domieszką jakiejś wełny. Na to krótkie spodenki. Tułów odziałam w koszulkę termoaktywną bez rękawów, bawełnianą koszulkę z długim rękawem. Na to dwie polarowe bluzy. 

Do kieszeni kawałek czekolady na wypadek hipoglikemi. Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo niska temperatura, tak jak wysoka wilgotność, sprzyjają u mnie nagłej awarii przemiany materii. Poczucie, że zaraz zemdlejesz i wizja jedzenia przed oczami są na tyle dokuczliwe, że staram się brać zapas oraz mieć przy sobie pieniądze. 

Na dużym mrozie dość często skóra na udach drętwiała mi z zimna. Tym razem spodnie się sprawdziły. Góra z resztą też. Kominiarka ulega niestety szybkiemu zawilgoceniu. To dość nieprzyjemne. Czasem zaczyna zamarzać. Podobnie jak rzęsy.

Wytrzymałam około 50 minut. Starałam się biegać interwałami z minimalną i średnią prędkością (okolice tzw. WB2). Generalnie bieganie na takim mrozie to jest wyzwanie samo w sobie i specjalnie nie potrzeba dodatkowych obciążeń.

Podoba mi się ta ilość śniegu i białe chodniki.

Wróciłam do domu na 10 minut stretchingu. Dziś (7.01.2017) ponownie wyruszę na -20.

komentarze

Dodaj komentarz