10.05.2017 i 14.05.2017- biegi po 10 kilometrów

10.05.2017

Poprzednie słuchawki za 35 złotych zużyte po miesiącu wylądowały w koszu. Żegnajcie seledynowe. Witajcie czerwone za złotych 25. Szkoda, że trochę trzeszczą. Jakby się przecierały chociaż to chyba nielogiczne. Dochodzę do wniosku, że te za dychę z marketu mają najwłaściwszą proporcję jakości do ceny. 

Na zdjęciu są rzeszowskie fontanny. Chyb z tych tańczących w lecie. Docierała do mnie muzyka. 

 

14.05.2017

W piątek, 12 maja robiłam trening około południa. Do niedzielnego, wieczornego, minęły zatem ponad dwie doby. I to był dobry kierunek. Okazało się, że miałam i chęci i siłę.

W piątek badałam krew i okazuje się, że wyniki mam bardzo dobre. Przynajmniej w OB, morfologię, żelazo. Z TSH trudno powiedzieć, bo ono czasem wydaje się w normie, a lekarz mówi, że nie. W każdym razie, z permanentną niechęcią do ćwiczę może chodzi po prostu o to, że jestem przetrenowana. Nigdy nie robię przerw, starzeję się, a do tego od dwóch lat mam znacznie więcej treningów siłowych w porównaniu do wcześniejszego, kilkuletniego biegania. Może w kolejnym tygodniu ustawię sobie dwa dni przerwy ciągiem. Tylko to znowu skazuje mnie na 5 pod rząd. Musze to sprawdzić.

 

komentarze

Dodaj komentarz