28.04.2017 – interwały biegowe

To jest najlepszy trening biegowy jaki można sobie wymarzyć. No może za wyjątkiem tempówek, czy dłuższego biegania tzw. OBW3 (w słowniczku). Ostatnio czytałam, że ktoś bije swoje rekordy w maratonach […]

24.04.2017 i 27.04.2017 – 10 km po Rzeszowie

Para tych kaczek urokliwie odważna. Nie obawiają się podchodzić do człowieka. Muszą mieć w pobliżu gniazdo, bo widzę je codziennie w tym samym miejscu. Nie biega mi się dobrze. Niestety. […]

18.04.2017 – rytmy na Zdrowiu

Zwykle będąc w Łodzi staram się choć dwa razy zrobić trening z tatą. To, że w życiu mam swoje treningi to trochę jego ,,wina” jest.   Jego dojrzewanie i młodość […]

13.04.2017 – schody w Gdańsku i 15.04.2017 – 10 km Łódź

Dopiero zauważyłam, że uciekł mi szkic zapisanego wcześniej treningu. Z powodu poślizgu w dokumentowaniu treningowych działań robię niedopracowane zajawki, żeby za kilka dni ,,odpamiętać” wszystko co najważniejsze. Dla porządku poprzesuwam […]

28.02.2017 i 04.03.2017 – 10 km koło rzeki

28.02.2017 Starałam się pobiec dalej niż ostatnio. Znalazłam Rezerwat Lisia Góra, o którym słyszałam. Myślę, że jeden z podbiegów nada się na trening schodowo-górkowy. Będę tylko musiała przesunąć powalone drzewo.  […]

25.02.2017 – rytmy nad Wisłokiem

Jestem bardzo zadowolona z takiej fajnej biegowej miejscówki. Od jakiegoś czasu nie przepadam za bieganiem pomiędzy ludźmi. Wolę mieć spokój od spojrzeń. Może to starość, albo jakieś kompleksy mi się […]

7.02.2017 – schody odwrotnie

Tak jak pisałam w ubiegłym tygodniu, przerzuciłam się na więcej zbiegania. Niby to samo a nacisk na inne mięśnie i po zrobieniu dłuższego odcinka w dół o wiele lżejszy podbieg […]

30.01.2017 – 12 km ulicami Gdańska.

Własnie próbowałam ponownie przeliczyć trasę. Zawsze wydawało mi się, że ta trasa to mój Gdański standard 10-cio kilometrowy. Nie biegam z aplikacjami, bo nie pamiętałabym o tym, żeby włączyć. To […]

7.01.2017 – rytmy na mrozie i TABATA

Temperatura nadal bliżej minus 20 stopni i wysokie stężenie smogu. Postanowiłam zaryzykować, ale nie za długo. Po ubraniu na siebie tego wszystkiego o czym pisałam już przy okazji posta o […]