Motywacja, czyli dlaczego prawdziwi zwycięzcy nie mają miejsca na podium.

Co decyduje o wytrwałości?

Motywację wewnętrzną rozumiem jako sumę wszystkich przyjemnych myśli, uczuć jakich możemy doświadczyć robiąc to co lubimy. Jako radości, wyzwania i satysfakcje, które nie odnoszą się do miejsca w strukturze społecznej.

W uproszczeniu- z wewnętrznego źródła motywacji korzystamy wtedy, gdy robimy coś niezależnie od tego, czy inni nas popierają a nawet niezależnie od tego, czy w ogóle o tym wiedzą.

 

Ludziom, którzy motywują się wewnętrznie osobisty, pozytywny stosunek do działań służy bardziej od wizji czekających nagród, ale także lęku przed potencjalnymi karami.

Zapewne słyszeliście o tzw. efekcie flow. To stan utraty poczucia czasu, samoświadomości i całkowitemu oddaniu wykonywanej czynności jaki, od czasu do czasu, udaje się osiągnąć osobom oddanym swojej pasji.

Takiej przyjemności można doświadczyć pod wpływem rożnych, ulubionych zajęć. Szczególnie często zdarza się w trakcie uprawiania sportu.

Są ludzie, dla których tego typu emocje wypływające z działania stanowią wystarczającą nagrodę. Na niektórych działa też silne przekonanie, że robienie czegoś jest ważne i dobre dla nas. Powstaje gdy wykonywana czynność jest związana z wartością zajmującą wysokie miejsce w naszej hierarchii.

 

Chęć zaimponowania, podobania się, zyskania uznania, pieniędzy, popularności charakteryzują nieco słabszy typ motywowania się-motywację zewnętrzną.

 

Oczywiście nikt nie motywuje się wyłącznie w jeden sposób. Najczęściej, osobowość kierunkuje nas jednak bliżej jednej lub drugiej krawędzi.

Niezależnie od wrodzonych cech warto starać się wzbudzić w sobie motywację wewnętrzną, ponieważ sprawdza się skuteczniej we wszystkich działaniach długoterminowych, rutynowych związanych ze zdrowym stylem życia.

 

Dobrze pamiętać, że polubienie zadań robionych dotąd wyłącznie dla korzyści lub uniknięcia straty, zadziała zawsze na korzyść wytrwałości w działaniu i systematyczności. Natomiast wywieranie zewnętrznej presji na kogoś, kto robił coś dotąd wyłącznie z upodobania, może skutecznie obrzydzić dalszą pracę w tym obszarze.

Dlatego nie każda osoba, która polubiła bieganie, powinna startować w modnych, masowych zwodach biegowych. Tysiące wyprzedzających ją biegaczy może spowodować, że satysfakcja ze swoich małych osiągnięć takich jak wydłużenie przebieganego dystansu, wyda się bez sensu, straci urok. Tak wynika z badań.

 

Z mojego doświadczenia, istotna jest jeszcze wielopłaszczyznowość i wielowymiarowość motywacji. Oznacza to, że składa się z kilku-kilkunastu różnych czynników potęgujących satysfakcję z praktykowania regularnego wysiłku fizycznego. Działa w przeróżnych okolicznościach życiowych i na przestrzeni lat.

 

Motywacja wewnętrzna- przykład osobisty.

Kiedy wiosną słyszę jak inne kobiety narzekają, że nie mieszczą się w letnie stroje lub wstydzą pokazywać w kostiumie, czuję ulgę, że dzięki regularnym ćwiczeniom i lekkiej diecie, przez większość lat nie muszę się borykać z tym dodatkowym, życiowym problemem.

Motywacja zewnętrzna, czy wewnętrzna? Wewnętrzna, bo nie chodzi o to jak inni postrzegają moje ciało lub postrzegaliby, gdybym miała nadwagę. Chodzi o uczucia frustracji, jakie mogłyby mi towarzyszyć w sytuacji braku możliwości noszenia tego co lubię.

Gdyby chodzi tylko o wizerunek, opinie innych, problem można rozwiązać pod wpływem akceptacji bliskich. Nie potrzeba do tego ćwiczyć.

Żaden psycholog nam tego nie powie. Najszybciej rozpoznamy się sami.

 

W okresach świątecznych docierają do mnie narzekania, że albo wzrost wagi, albo te wszystkie, frustrujące pyszności. Ja nie znam tego problemu i czuję, że raczej nie chciałabym poznać. Dietetyczne bolączki kojarzą mi się z męką Syzyfowej pracy. Żeby żyć musisz jeść, ale nigdy nie możesz najeść się dowoli dokładnie tym, co najbardziej lubisz. To wzbudza we mnie motywację wewnętrzną.

W sytuacji sam na sam z pizzą mam satysfakcję, że i tak dziś zużyłam dość dużo energii, by móc się nią delektować nie myśląc o jakichkolwiek konsekwencjach. Same korzyści.

 

Jesienią wielu narzeka na przeziębienia. Ludzie chronią się przed deszczem. To takie naturalne, bo mokre ubranie sprzyja wychłodzeniu i infekcji. Ale przecież w trakcie wysiłku nie czuje się zimna! Lubię uczucie niezależności od warunków atmosferycznych.

Nie posiadam w domu ani jednego parasola chociaż na co dzień nie poruszam się też samochodem. Od wielu lat nie miałam grypy, ani anginy, którą często przechodziłam w dzieciństwie. Mały, pozytywny, wewnętrzny plus po stronie regularnego trenowania.

 

Życie zawodowe, społeczne wymusza konieczność dbałości o strój i zachowania dość sztywnej formy. Ogranicza ciało normami.

To oczywiste , że trzymanie nóg swobodnie na stole, nie będzie mile widziane. Możliwość nieskrępowanego działania występuje nieomal tylko w sytuacji uprawiania sportu. Wykonywanie zamaszystych, pewnych ruchów, strój, który można swobodnie ubrudzić i spocić, bo i tak po jednym razie trafia do pralki. To wyjątkowe w skali całego dnia.

 

Czy spędzanie czasu w taki sposób może pomóc w znoszeniu stresu, trudnych doświadczeń życiowych lub niepowodzeń ? Może, ponieważ pozwala być w kontakcie z samym sobą, ze swoją prawdziwą naturą. Wzmacnia tożsamość. Trening sportowy, to taka symulacja treningu życiowego. Przynajmniej dla mnie.

 

Wymienione motywy nie w najmniejszym stopniu nie wyczerpują mojej listy. Nie są to też uniwersalne prawdy, które powinny odpowiadać każdemu.

Tą drogę poznawania trzeba przejść samodzielnie, chociaż inspirację można znaleźć w prasie, książkach, czy w trakcie warsztatów samorozwoju lub sesji coachingu.

Najprościej jest uświadamiać sobie źródło osobistej satysfakcji z regularnego uprawiania sportu po każdym treningu.

 

Jeżeli zależy wam na tym, żeby coś komuś udowodnić, zdobyć nagrodę wystarczy sam dobry cel i jego wizualizacja. 10 kilo mniej w 3 miesiące, poprawa wyników badań lekarskich, start, czy nawet miejsce na podium w zawodach leżą w granicach możliwości osoby zdeterminowanej do ciężkiego wysiłku.

Naprawdę. Pragnienie wzbudzenia podziwu, szacunku wśród rywali, sława, nagrody, pieniądze to silne bodźce motywacyjne.

Problem w tym, że ich siła oddziaływania spada i z czasem, zapału do pracy muszą dostarczać coraz większe gratyfikacje lub obawy.

Jeżeli więc chcecie mieć mniejsze, ale regularne, stałe, osobiste satysfakcje takie jak brak problemu z wahaniami wagi, lepszą kondycję każdego dnia, dobre samopoczucie psychiczne podejmiecie nie tylko tą fizyczną, ale i mentalną pracę nad podejściem do uprawiania sportu. Odkryjcie mniej oczywiste i spektakularne korzyści dające radość i satysfakcję.

 

Jak wzbudzić w sobie motywację wewnętrzną ?

  • Zacznij ćwiczyć, tylko wtedy, gdy samodzielnie dojrzejesz do tej decyzji. Nie słuchaj dobrych rad. Nawet moich 😉

 

  • Słuchaj siebie i nie kieruj się wyłącznie opiniami autorytetów. Ty znasz swój temperament i upodobania. To oś na której możesz zbudować optymalny harmonogram aktywności sportowej, który będzie stanowił kompromis pomiędzy uwarunkowaniami fizjologicznymi tworzonymi przez ciało a twoimi warunkami psychologicznymi. Chodzi tu np. o wybór formy zajęć. Jeżeli najlepiej lubisz ćwiczyć pilates a największą satysfakcję masz z atrakcyjnie wyrzeźbionej sylwetki, to z praw ciała, wynika, że ograniczenie się tylko do tej formy zajęć może prowadzić do zniechęcenia, za to całkowite wyeliminowanie tej metody i zamiana na trening siłowy także jest złym pomysłem. Podobnie z wyborem pory wykonywania treningu pomiędzy porankiem a wieczorem.

 

  • Ufaj trenerom, którzy dają ci autonomię decydowania o tempie nauki, robienia kolejnych kroków, zwiększania obciążeń. Nie chodzi o to, żeby tkwić w lęku przed wyzwaniami. Chodzi o znalezienie klucza do pracy najbardziej efektywnej a przy tym przyjemnej.

 

  • Szukaj nowinek, wzbudzaj w sobie ciekawość wprowadzając zmiany do treningu, ale również testując okazjonalnie nowe dyscypliny, zajęcia fitness, treningi outdoorowe.

 

  • Wybierz swój ulubiony blog lub czasopismo poświęcone zagadnieniom zdrowego stylu życia i testuj zamieszczone tam wskazówki. Pozwala złamać rutynę.

 

  • Jeżeli lubisz kontakt z ludźmi wstąp do regularnie trenującej grupy sportowej ( np. biegowa, crossfit w klubach fitness, amatorskie drużyny w sportach zespołowych ) .

 

  • Baw się i wypoczywaj trenując! Pojedź na konwencję, warsztaty, targi, fitness camp, czy event organizowany przez kluby lub obóz sportowy.

 

  • Startując w zawodach zadbaj o to by rywalizacja z innymi nie była jedynym celem udziału. Startuj by osiągnąć swój osobisty cel taki jak np. sprawdzenie się na równo odmierzonej trasie.

 

komentarze

Dodaj komentarz