Stereotypy w branży fitness

Wiele lat byłam przekonana, że prowadzona w mediach promocja zdrowego stylu życia zaowocowała wzrostem sportowej świadomości tzw. przeciętnego Kowalskiego i Kowalskiej. Dopóki, po kilku latach przerwy, nie wznowiłam współpracy z fitness klubami. Wierzcie lub nie, pomiędzy 2003 rokiem, gdy zafascynowana fitnessem rozpoczynałam szkolenia i pracę, a rokiem 2016 ilość osób posiadających fałszywe, stereotypowe wyobrażenia na temat zdrowego stylu życia znacząco się nie zmniejszyła.

O tych, którzy omijają kluby szerokim łukiem 

Zwiększa się świadomość, że sport sprzyja zdrowiu, ale jeśli już ćwiczyć to najlepiej jakiś rower latem, czy nordic walking w lesie. Im mniej ludzi w koło, tym bezpieczniej.

Pomimo szerokiej możliwości urozmaicania treningu różnorodnym sprzętem i bogatej oferty zajęć, wiele osób kwituje-,,to nie dla mnie”. Twierdzą, że nie nadają się do treningu w fitness klubie. Za tymi słowami kryje się oczywiście jakieś 50 różnych przekonań, z których tylko nieliczne, mają cokolwiek wspólnego z indywidualnymi upodobaniami. Zdecydowanie częściej chodzi o negatywny wizerunek aktywności fizycznej, klubów fitness, trenerów, instruktorów oraz regularnie trenujących. Dominują stereotypy dotyczące zdrowego stylu życia i branży fitness. 

Fit entuzjaści

W drugą stronę też działa. Tylko, że na plus, ponieważ niektóre stereotypy zachęcają.

U rosnącej liczby osób korzystających z usług branży fitness, łatwo zaszczepić modę na różne nowinki a zatem sprzedawać przeróżne stare i znane usługi zapakowane w inne logo lub nazwę. Szybko roznoszą się mody dotyczące form zajęć fitness, udziału w zawodach, sposobów odżywiania, czy suplementacji.

Można pomyśleć – nic w tym złego. Grunt, że ćwiczą i krzywda zdrowotna im się przy tym nie dzieje. Bardzo często jednak postawa chwytających nowinki jest podwójnie zniechęcająca dla pozostałych. Komercjalizacja wyklucza nie tylko tych biedniejszych, ale również silnych indywidualistów. A przecież kultura fizyczna  jest składową ważnej dla wielu wartości jaka jest zdrowie.

 

Czasem moda na konkretną aktywność sportową stanowi pułapkę dla samych fanów bycia fit .Bywa tak, że zaangażowanie w nowe formy ruchu czy przestrzeganie modnej diety jest nadmierne i doprowadza do pogorszenia stanu zdrowia.

Dzieje się tak również wtedy, gdy prestiż jakiego szuka się w uczestnictwie w życie klubu fitness lub startach w zawodach sportowych, stanowi wyższą motywacje od samych korzyści czerpanych z regularnego uprawiania sportu.

Kiedy w życiu zaczynają się zmiany, trudności, trzeba poświęcić więcej czasu, czy środków np. na pracę lub rodzinę, takie plastikowe zaangażowanie podyktowane snobizmem, idzie w odstawkę. A przecież tu nie chodzi tylko o zabawę.

Stereotypowe przekonania na temat branży fitness

1. Sportowe ubrania i gadżety

Niektórzy nadal kojarzą fitness kluby i imprezy sportowe z miejscami prezentowania strojów z nowych kolekcji. Podobnie kojarzone jest uprawianie biegów.

Tworzone są nowe tkaniny, nowe syntetyczne materiały, technologie, które mają spowodować, że w trakcie treningu będziemy się mniej pocić, że będzie nam wygodnie, że na rozgrzewce będzie cieplej a w środku wysiłku chłodno. Buty za kilkaset złotych amortyzując zapobiegają kontuzją a do tego można je kolorem dobrać do dowolnego stroju.

 

Dla niektórych estetyka jest bardzo ważna a dla innych mniej. Tak samo jest na ulicy jak i w sporcie.

W każdym razie, na dzień dzisiejszy, odzież może poprawić komfort ćwiczeń w sposób niemal niezauważalny. A na pewno nie zrobi za nas wyniku, nie wykona trudnego treningu.

Wielu ludzi ma tego świadomość i dlatego poza nielicznymi, którzy nie muszą się liczyć z kosztami, w klubach i na zawodach można spotkać ludzi w starych, spranych dresach.

Naprawdę! Sama, jedyne na co wydaję więcej niż 100 złotych to buty do biegania. I nie jest to nigdy więcej niż 250 złotych za modele , które wprowadzili sezon, czy dwa sezony wcześniej.

 

U kobiet przydaje się natomiast dobry stanik sportowy. A dobry to nie znaczy drogi lecz dopasowany do obwodu klatki piersiowej i rozmiaru biustu oraz mocno podtrzymujący. Minimalny koszt 30-50 złotych.

 

Kiedyś marka była synonimem wysokiej jakości, która spowalniała niszczenie się odzieży i obuwia. To w sporcie ważne, ponieważ wszystko co mamy na sobie po jednym treningu zwykle ląduje w pralce.

Jakiś czas temu, wiele firm zmieniło jednak swoją politykę oferowania trwałych produktów. Z tego powodu, dokonanie zakupu wysokiej jakości odzieży lub obuwia jest wypadkową szczęścia i własnego wyczucia.

 

 

Cokolwiek zdecydujesz w kwestii wyboru odzieży treningowej, bez sensu kupować cokolwiek zanim upewnisz się, że nie tylko chcesz, ale i umiesz systematycznie ćwiczyć.

Wielu myśli, że wydając więcej na starcie bardziej się zmotywują a to tak nie działa. Znacznie lepiej zafundować sobie coś ładnego jako nagrodę po pewnym czasie systematyczności.

 

Najważniejsza w stroju jest jego wygoda a dla zachowania pozytywnego wizerunku i dobrej opinii – higiena osobista. Takie podstawy-czysty strój i ciało, dezodorant.

Do korzystania ze sprzętu w siłowni używa się ręcznika lub po skorzystaniu przeciera je dostępnym w klubie środkiem dezynfekującym.

 

Podsumowanie:

W jaką odzież się zaopatrzyć zaczynając trening ?

  • Wygodną czemu najlepiej sprzyjają miękkie dzianiny dresowe, bawełniane, stroje z elastanem (lycyra). Raczej nie dżins

 

  • Możliwie trwałą. O ile na taką trafisz, co może się stać zarówno na hali hipermarketu, w sieciówce, jak i w salonie znanej marki.

 

 

  • Bluzę sportową z długim rękawem na trening w terenie lub rozgrzewkę.

 

  • Dowolny t-shirt z krótkim rękawem lub bez.

 

  • Krótkie spodenki, leginsy lub długie spodnie dresowe

 

  • Buty typu trampki, od popularnej marki nazywane czasem adidasami. W siłowni da się ewentualnie ćwiczyć też w tenisówkach

 

  • Dla kobiet stanik sportowy bez fiszbinów, które powodują obtarcia spoconej skóry. Mniej więcej taki jak  


2.Dieta, czyli superfoods i inne gluteny

Każdy wie, że tak jak dieta bez treningu, tak i trening bez diety nie będzie miał efektu w postaci większego spadku wagi. A na polu dietetyki trudno odróżnić naukę od mistycyzmu.

 

Przykładowo są takie superfoodWikipedia pisze, że termin istnieje od 1998 roku. W Polsce nie był kiedyś popularny. Ostatnio przeżywa jednak wzmożenie w słowniku dietetyków.

Najogólniej chodzi o produkty z dużą ilością składników odżywczych. Zdrowe. Nic nowego.

Można zaliczyć: kapustę kiszoną, aronię, natkę pietruszki, czy czosnek  Ostatnio promuje się w ten sposób głównie produkty egzotyczne i dosyć drogie takie jak: jagody goi, spirulinę, grzyby shitake, czy sok z brzozy.

 

Nie dajcie sobie wmówić, że bez tego Wasza dieta będzie bezwartościowa. Warto poznawać właściwości produktów i jeść świadomie, ale niekoniecznie przyczepiać się do konkretnej, reklamowanej opcji. Zawsze jest jakiś zamiennik a żaden produkt nie zawiera wszystkich niezbędnych składników odżywczych.

 

 

Pamiętacie jeszcze zalecenia wedle których należało unikać łączenia białek z węglowodanami ( 2010 np. tu  )?

A może badania, z których wynikało, że w mięsie zabijanych zwierząt pozostają szkodliwe dla ludzkiego zdrowia hormony stresu i wobec tego nie należy go zjadać (tu )?

Że tylko białe mięso dobre, bo czerwone tłuste ( 2014  ).

A może jesteście już na etapie diety paleo  i mięso stało się dla was dobrodziejstwem a cała chemia przeniosła z tkanek zwierzaka w wymiona i do przetwórni mlecznej?Tak, jeśli ktoś Wam tłumaczy jak bezwartościowe są sery i mleko to pewnie paleo.

Na koniec hit ostatnich lat-gluten . Zdążyli już demitologizować oznajmiając, że to nie to, że nikt nie może dotykać produktów ze zboża nawet jak pełnoziarniste ( to ) .Teraz niby głównie nosiciele tajemniczej insulinoodporności .

A poza tym, czy wiesz, że to całkiem bez sensu, że wiele lat ograniczałeś lub ograniczałaś jedzenie jaj!

 

Podsumowując: 

Dieta-komu wierzyć w kwestii odżywiania?

Każdy z nas usiłuje godnie przeżyć a w tym celu potrzebuje jakoś na to życie zarobić.

Każdy z nas chciałby być zdrowym ,  sprawnym, dobrze wyglądać i żyć jak najdłużej. Oczekujemy więc tego naukowego przełomu, tego ,,Eureka!” po którym ból, cierpienie, starzenie i umieranie, jeśli nie znikną, to znacznie złagodnieją.

Zarabiając na życie specjaliści od diety mają najczęściej szczere intencje starając się nam to dać. Szukają tego dla nas rozwiązań.

 

Od jakiegoś czasu niemal nie odkrywamy nowych pierwiastków. Wiele procesów fizjologicznych jest doskonale znana.To co można zrobić to szukać innej kombinacji, alternatywnej mieszanki, zapomnianych przepisów, produktów.

Niektórzy to robią przez kompozycje podstawowych składników odżywczych, witamin i minerałów a inni poprzez wprowadzanie do diety egzotycznych warzyw, owoców, mięs, czy ziół tak jak w medycynie chińskiej.

Czasami swoje wynalazki przekazują tak przekonująco, że właśnie szukając przykładów w sieci, na wszelki wypadek wlałam jednak mleko do tej kawy. Bo wapń. A wcześniej (pod wpływem paleo) piłam czarną, gorzką.

 

Jak sobie poradzić ze sprzecznymi informacjami na temat żywienia?

Co kilka lat nagłaśniane są badania uwiarygadniające sprzeczne koncepcje żywieniowe.

Popularyzują je ludzie, którzy naprawdę mają dużą wiedzę na temat funkcjonowania ludzkiego ciała i składników zawartych w pokarmie.

Trudno się w tym połapać. Co zatem robić?

 

Na dziś powiem, że:

  • Sceptycznie podchodź do zachwytów nad nowościami.

 

  • Czytaj, interesuj się, ale mniej dietami, konkretnymi rozwiązaniami a więcej składnikami zawartymi w podstawowych spożywanych produktach. Staraj się dostarczać wszystkiego na zrównoważonym poziomie bliskim normom żywienia.

 

  • Nie uznawać automatycznie, że wybitna znajomość budowy i funkcjonowania ciała świadczy o wiarygodności reklamowanych przy tym odkryć.

 

  • Bądź wyczulony na swoje potrzeby i predyspozycje i nie wrzucać w siebie czegokolwiek. Jedzenie czegokolwiek to nie jest odżywianie a zabijanie głodu.

 

  • Trzymać względną równowagę opartą o piramidę żywieniową , która w skrócie brzmiała: im coś jest bardziej złożone, bardziej ciężkostrawne lub przetworzone, sztuczne, zawierające mało wartościowych składników, tym jemy tego mniej w swojej codziennej diecie ( owoce i warzywa, potem węglowodany ze zbóż, potem produkty z mleka, na końcu ryby, mięso, słodycze , tłuszcze , fast foody jako coś wyjątkowo okazjonalnego ).

 

  • Jeżeli testujesz diety to wiedz, że eksperymentujesz i uważnie siebie obserwuj. Rób choć podstawowe badania takie jak ob, morfologia, cukier.

 

  • Jeżeli taka podstawowa dieta nie działa na ciebie korzystnie (np. tyjesz, ograniczając kaloryczność nie chudniesz ) idź do dietetyka klinicznego , który zaleci badania.

 

  • Jeżeli jesteś zaawansowany w sporcie i zaczynasz pracę wkraczającą w etap rywalizacji, zahaczającą o zawodowstwo, skonsultuj się z osobą wykwalifikowaną w dietetyce sportowej (np. wielu trenerów).

 

3. Mity dotyczące klubów fitness i siłowni

 

Ćwiczenia w klubie fitness to luksus. 

Wielu ludzi sądzi, że korzystanie z usług klubu fitness jest drogie lub powinno takie być, żeby było skuteczne.

Nie ma co się oszukiwać. W stosunku do inwestycji jaką jest otwarcie nawet niewielkiego fitness klubu i jego utrzymania, ceny wejść, karnetów nie są jak na polskie warunki zanadto wygórowane. Przeciętnie tzw. karnet open na miesiąc to 80-150 złotych.

 

Średnio, bo zafascynowani korporacjami rodzimi przedstawiciele branży postanowili wykreować segment ekskluzywny. Zaczęła się ostra reklama sporych klubów, które od pozostałych różnią się głównie przymusowym lojalizowaniem długoterminowymi umowami, koniecznością wniesienia opłat wstępnych określanych członkowskimi i agresywna dosprzedażą treningów oraz produktów.

 

Dlaczego uważam, że głównie tym?

Wyrobienie klientów a za tym, obecne standardy na rynku, nawet na mniejszych klubach wymuszają utrzymanie czystości, przyjaznej obsługi, nowoczesnego sprzętu umożliwiającego wykonanie podstawowych treningów,  bogatej oferty zajęć grupowych a najczęściej również opieki instruktora, czy trenera lub trenerki w siłowni. To jest totalny standard!

W niewygórowanej cenie można znaleźć też klub z basenem lub kortami squasa. Nawet niewielkie kluby zainwestowały w sauny, salony masażu i porady dietetyczne.

Dlatego, moim zdaniem, w wielu przypadkach płacenie więcej za to samo to opłacanie sobie złudzenia.

 

Siłownia to miejsce dla wielkich i agresywnych facetów.

Ukierunkowanie oferty na ,,przeciętnego klienta i klientkę” sprawia raczej, że w wielu miastach, trudno znaleźć siłownię w tradycyjnym rozumieniu, w której byłby sprzęt przystosowany do treningów zawodowych fitnessowców i kulturystów. Technogym , czy Matrix  są już w większości miejsc a nie do końca spełniają wymagania zawodowców dźwigających duże ciężary.

 

 

A co najważniejsze: wszystkim właścicielom zależy na tym, żeby klienci czuli się dobrze i bezpiecznie.

O ile nie jest to osiedlowy klub integrujący lokalną zbuntowaną młodzież, agresywne zachowania są eliminowane.

 

Chociaż sama byłam także w tzw. pakerniach i włos mi nigdy z głowy nie spadł. Sport wyzwala endorfiny, czyż nie..?

 

Podsumowanie:

Jaki fitness klub wybrać?

  • Taki, w którym znajdują się zarówno maszyny, jak i wolne ciężary (hantle, sztangi ). W przypadku mężczyzn o wiele szybciej niż w przypadku wielu kobiet mogą być potrzebne drążki umożliwiające podciąganie.

 

  • Ten w którym jest sprzęt umożliwiający wykonanie treningu na wszystkie podstawowe partie ciała takie jak: mięśnie nóg, klatki piersiowej, mięśnie grzbietu, brzucha, ramion.

 

  • Taki w którym sprzęt pozwala na stopniowanie poziomu trudności, żeby po pierwszym postępie nie trzeba było się przenosić. U kobiet hantle i obciążniki na gryf powinny mieć bardziej gęstą skalę zwiększających się obciążeń ( np. co jeden kilogram) u mężczyzn wystarczy troszkę rzadziej np. co 2 a potem 3 kg.

 

  • Jeśli chcesz korzystać z zajęć grupowych to dobrze, żeby były w karnecie. Karnety obejmujące większość oferty w jednej cenie (np. siłownia, fitness, sauna, basen ) są jednym z korzystniejszych rozwiązań rozpowszechnionych w ostatnich kilku latach.

 

  • Sprawdź godziny i formy zajęć tak, żeby Twoje ulubione odbywały się w dogodnym dla Ciebie terminie.

 

  • Sprawdź godziny funkcjonowania klubu. Obecnie niektóre są nawet całodobowe. Możliwość ćwiczeń przed pracą np. od 6 to już raczej standard.

 

  • Zdecyduj się na ten w którym po zajęciach możesz się spokojnie wykąpać. Jak dla mnie, kąpiel po ćwiczeniach i lepsze samopoczucie w oficjalnym, codziennym stroju, to najlepsza nagroda. To też oszczędność czasu, bo od razu możesz ruszyć do pracy, czy na spotkanie.

 

  • Znajdź miejsce do którego masz wygodny i szybki dojazd. Najczęściej są to okolice domu lub pracy.

 

  • Zastanów się 5 razy, czy koniecznie chcesz się zobowiązać z góry na rok. Plusem jest zwykle obniżka ceny miesięcznej, ale trzeba uwzględnić też swoja osobowość. Jest tyle fajnych miejsc, że może warto przetestować, sprawdzić, wyrobić sobie opinię na temat kilku.

 

4. Mity dotyczące osób regularnie trenujących

 

Wszyscy trenujący w fitness klubach cieszą się sprawnością i urodą.

Nigdy w życiu! Wielu ludzi naprawdę przechodzi drogę od braku kondycji, złego samopoczucia i nadwagi. Pewnie dlatego tak się wciągają, stają fascynatkami fitnessu i zdrowego stylu życia.

 

Nie wszyscy, którzy regularnie ćwiczą wyglądają tak jak autorzy fitnessowych blogów i stron na Facebooku. Osiągnięcie dużej masy mięśniowej czy rzeźby, która pozwala dostrzec kontur każdego mięśnia, wymaga nie tylko regularności, ale i specjalnych metod pracy i odpowiedniej diety.

 

Fitness i siłownia są dla ludzi próżnych i narcystycznych.

W klubach wskazują na to wszechobecne lustra. Służą nie tyle do poprawiania makijażu, co techniki. Praca przy lustrze pozwala zobaczyć błędy w wykonywanym ruchu, których nie potrafimy wyczuć analizując położenie swojego ciała w przestrzeni.

 

Warto zwrócić uwagę na to, że plusem regularnego wysiłku fizycznego jest nie tylko bardziej atrakcyjne ciało, ale i lepsze samopoczucie. Motywacja jest wielowymiarowa i koncentracja na wyglądzie wcale nie taka permanentna. Jedni wolą rywalizować a inni wyładować nadmiar energii.

 

Fitness, siłownia, bieganie są dla tych którzy się na tym znają. 

Jak w każdej dziedzinie, nikt nie rodzi się geniuszem.

Bieganie nie wymaga na początek żadnej instrukcji. No jedną, która wystarczy na pierwsze kilka miesięcy (Nie zaczynaj zbyt szybko, truchtaj tak wolno, żeby nie sprawiało ci to trudności )

Większość klubów fitness ma natomiast instruktorów i trenerów, którzy pokazują jak działają maszyny, jakie ćwiczenia można wykonać i jak wygląda prawidłowa technika ruchu. Warto z tego korzystać. To jest wiedza, której nie trzeba dodatkowo kupować.

 

Trzeba znaleźć grupę z którą umiesz się zintegrować. 

To, że miejsce siłowni i zajęć fitness ma klub w nazwie sprawia, że musisz odnaleźć się wśród tych ludzi na podobnej zasadzie co w pracy lub grupie towarzyskiej. Tak się wielu wydaje, więc starają się rozpoznać ludzi uczęszczających do klubu, grupy ćwiczących i odchodzą, gdy stwierdzą, że nie pasują. Bo to dla młodszych, bo tam raczej faceci a tutaj studenci – mawiają.

Prawda jest taka, że w klubach fitness jest rotacja, że ludzie chodzą w różnych godzinach a na treningu raczej ćwiczą a nie rozmawiają.

 

Możesz się integrować i pewnie znajdziesz innych chętnych na pogawędki. Tym bardziej, że wysiłek odstresowuje, rozluźnia, poprawia humor. Nie jest to jednak nieodłącznym elementem trenowania w jakiejkolwiek grupie.

 

Ludzie w klubie fitness oceniają się wzajemnie. 

Ludzie zajęci pracą, zaangażowani we własne cele, o wiele rzadziej się wzajemnie oceniają i przyglądają sobie, niż to się wydaje większości początkujących.

Z obserwacji na przestrzeni lat – wydaje mi się, że owszem, jak w każdej ludzkiej grupie, ustala się nigdzie niezapisana, niewypowiadana hierarchia. Mamy do czynienia z ciałem zatem i indywidualnym wykonywaniem ćwiczeń, gdzie poziom można stosunkowo prosto ocenić. Działa to jednak w taki sposób, że ci słabsi podpatrują tych o poziom wyżej, a ci poziom wyżej czerpią satysfakcję z postawy charakterystycznej dla mentorskiej wyrozumiałości.

4. Mity dotyczące trenerów i trenerek.

 

Dobry trener sam jest dobrym zawodnikiem.

Dobrze jest, jeśli ktoś kto chce promować regularny wysiłek fizyczny sam regularnie ćwiczy. Jeżeli chodzi o konkretne osiągnięcia sportowe to nie trzeba być mistrzem, żeby trenować mistrza.

Czas poświęcony przez trenera na samodoskonalenie w sporcie może być poświęcony na gromadzenie wiedzy i doświadczenia związanego z trenowaniem innych.

Wydaje mi się, że w przypadku trenerów konkretnej dyscypliny sportowej własna praktyka zwodnicza pomaga dostrzec niuanse jakich nie da się wyczytać w podręcznikach.Co nie oznacza, że muszą mieć za sobą mistrzostwo.

 

To samo dotyczy oceny sylwetki trenera w siłowni.

W moim przypadku, na przestrzeni wielu lat przeszłam już dążenie do perfekcji ruchu w kilku dyscyplinach i fascynację rozwijaniem siły, czy kształtowaniem sylwetki. Wiem, że na różnych etapach życia zmieniają się potrzeby własnej ekspresji poprzez sport. To co moim zdaniem jest istotne to wiedza i doświadczenie. 

 

Trener personalny to głupek. 

Niestety nadal spotyka się ze stereotypowym kojarzeniem dużej aktywności fizycznej i zainteresowania tą dziedziną, z niedostatkiem zdolności intelektualnych.

Prawdopodobnie korzenie takiego twierdzenia są jeszcze w poprzednim ustroju.

Ojciec opowiadał mi, że dla osób mniej zdolnych lub bardzo biednych, kariera sportowa była możliwością wyrwania się z mniejszej miejscowości lub patologicznego środowiska. Finansowo ,,zaopiekowane” przez kluby sportowe, osoby te szybko porzucały edukację koncentrując się całkowicie na karierze.To sytuacja kompletnie odstająca od współczesnych realiów.

 

Kadra wielu klubów fitness, organizatorzy imprez sportowych to najczęściej ludzie związani ze sportem od dzieciństwa. Ale był to sport strukturalnie niedoinwestowany, w którym rodzice finansują nawet podstawowe, niezbędne do trenowania narzędzia takie jak wynajem hali sportowej.

Najlepsi olimpijczycy w wieku seniorskim otrzymują skromną zapomogę od państwa i nie mają co liczyć na godziwą emeryturę po zakończeniu krótkiej kariery.

Dlatego wielu ludzi sportu po maturze kontynuuje edukację na AWFach lub fizjoterapii, ale również kierunkach ścisłych i humanistycznych.

Czołowi polscy sportowcy zazwyczaj nie kończą na magistrze i robią doktoraty, albo więcej niż jeden fakultet (np. Justyna Kowalczyk, Krystyna Pałka, Otylia Jędrzejczak).

 

 

Osoby, które zakończyły przygodę z zawodowym sportem na etapie juniorów często są naszymi terenami personalnymi lub instruktorami zajęć grupowych na sali fitness.

Żeby zaistnieć w branży w sytuacji dużej konkurencji muszą nieustannie podnosić swoje kwalifikacje.

Przykładem popularnych szkół fitnessowych i trenerskich są Open Mind, czy Mauricz. Proponuję przejrzeć z ciekawości ofertę kursów jakie proponują. Przy okazji zorientujecie się nieco w kwalifikacjach, jakie powinien posiadać trener, którego wybierzecie.

 

Są też fascynaci dla których praca nad i z ciałem jest odkryciem wieku dorosłego i wielką pasją. Niewykluczone, że są już specjalistami w innych dziedzinach.

Sama nigdy do końca nie poszłam w  kształcenie się wyłącznie w obszarze ciała. Oprócz psychologii ukończyłam też dziennikarstwo. Interesuję się społeczeństwem, kulturą i polityką. Nie mam problemu ze spotkaniem trenerów z którymi mam o czym porozmawiać poza sportem.

 

Jak wszędzie, ludzie są różni i trzeba mieć troszkę szczęścia, żeby pracować z kimś kto odpowiada nam także w trakcie niezobowiązującej konwersacji, w przerwie między seriami.

 

Podsumowanie: 

Jak wybrać trenerkę lub trenera personalnego?

  • Zastanów się co jest Twoim głównym celem: motywacja do regularnego wysiłku, osiągnięcie konkretnego celu sportowego, praca w obszarze jednej dyscypliny, czy treningi poprawiające ogólną kondycję. Od tego zależy, czy skorzystasz raczej z trenera z szeroką wiedzą ogólną, trenera konkretnej dyscypliny sportu i specjalisty np. w lekkoatletyce, a może trenera z podstawami psychologii i coachingu.

 

  • Przemyśl, czy chcesz trenować w jednym klubie, czy chcesz elastyczności i możliwości wykonywania różnorodnych treningów naprzemiennie. W pierwszym przypadku wykup usługi trenera w jednym z klubów fitness. W drugim skorzystaj z wyszukiwarki internetowej i postaw na pracę z kimś niezależnym.

 

  • Jeżeli masz liczne przeciwwskazania medyczne postaw na pracę z trenerem z dużą ilością wiedzy teoretycznej np. absolwentem kierunków medycznych. W pozostałych przypadkach dobry praktyk również może Ci pomóc. Oczywiście słowo praktyk, nie oznacza całkowitego braku szkoleń.

 

  • W trakcie konsultacji oceń, czy człowiek budzi Twoją sympatię i jesteś w stanie się porozumieć również intelektualnie.

 

Jestem ciekawa, z jakimi opiniami na temat bycia fit, regularnego trenowania, klubów i trenerów, Wy się spotkaliście…

 

 

P.S. Pewnie nie wyczerpałam tematu  😉

komentarze

Dodaj komentarz